Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie
   MAPKA POWIATU
   AKTUALNY NUMER


   URODZILI SIĘ
   REKLAMY
   OGŁOSZENIA DROBNE
   SPORT
     Piłka Nożna
     Siatkówka
     Koszykówka
     Inne dyscypliny
     Ciężary
     Strzelectwo
     Bilard
     LHPN
     LHPN 2008
     Piłka nożna - IV liga
     Kolarstwo
     Piłka nożna III liga

Zadebiutują w Słubicach!


Chociaż dziś jest 1 kwietnia i popularny prima aprilis, to ta wiadomość jest jak najbardziej poważna i prawdziwa! Zarząd P...

   FELIETON
     Jerzy Kamiński
     Edward Bykowski

Wszystkim po trochę, czyli nikomu?

Do tej pory podejrzewałem, że nie byłbym dobrym politykiem. Teraz wiem to na pewno, bo lubię wiedzieć, kiedy skończę to, co zacz...

   SAMORZĄD LOKALNY    2006 - 2010
     Wywiady
     Wyniki wyborów
     Relacje, komentarze

   POCZET SOłTYSóW
     Gmina Oława
     Gmina Domaniów
     Jelcz-Laskowice

   ROZMOWY POD JANEM    NEPOMUCENEM

Integracja - zyskują wszyscy

Z Bożeną Wierzbicką, dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 5 w Oławie, rozmawia Jerzy Kamiński

   GOSPODARKA PIENIĄDZ    PRACA
     Artykuły, analizy, komentarze
     Wywiady

Mniej pracy w „Toyocie”

Zmniejszenie liczby dni roboczych, mniejsze wynagrodzenia i specjalny program dla pracowników, którzy dobrowolnie odejdą z firmy...

   WYBORY    PARLAMENTARNE 2007
     Artykuły, informacje, komentarze
     Wywiady

   ARCHIWUM GAZETY
    ODESZLI
     Kto i kiedy?
     Wspomnienia


O NAS             KSIĘGA GOŚCI            KONTAKT
  dzisiaj jest: 22.11.2014aktualny numer w sieci: 66  
  wyszukiwarka:      [ zaawansowane ]
<< Powrót

Życie to nie teatr
- wspomnienie o śp. Annie Notz (1922 - 2007)
 dodano: 12.04.2007

W środę 4 kwietnia 2007 rodzina, przyjaciele, znajomi, a także koledzy i koleżanki córek oraz wnuczki, odprowadzili na oławski stary cmentarz śp. Annę Notz, która spoczęła tam na wieki u boku zmarłego przed laty męża Tadeusza...



Życie to jest teatr - mówisz, ciągle opowiadasz.
Życie to jest tylko kolorowa maskarada.
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest.
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć...

Edward Stachura
Ktoś kiedyś powiedział, że egzystencję człowieka można porównać do spektaklu teatralnego. Zjawiamy się na scenie świata, najlepiej jak potrafimy odgrywamy nasze role i idziemy za kulisy, gdy kończy się przedstawienie.
W życiowych losach Anny Notz, jak w soczewce, przewija się pełna bogatych wydarzeń historia - nie tylko osobista, czy też najbliższej rodziny. Urodziła się 29 marca 1922 w Stadt Olbersdorf. Tak nazywało się wtedy czeskie Mesto Albrechtice, dokąd w ramach światowej zawieruchy wojennej z początków XX wieku zawędrował jej ojciec Franciszek, zrodzony z matki Czeszki i ojca Polaka. Gdy w 1927 roku korygowano granice Czech i Niemiec, rodzice Anny wybrali polskość i wraz z dziećmi wrócili na wschodnie rubieże Rzeczpospolitej, w okolice Podbuża w powiecie drohobyckim. Tam Anna dorastała i tam też poznała przyszłego męża Tadeusza, który powróciwszy po szkole handlowej i po wojsku do domu, udzielał się w amatorskim zespole teatralnym. Założył też zespół młodzieżowy, do którego zapisała się o 9 lat młodsza Anna Lechka. Fascynacja teatrem połączyła Annę i Tadeusza na długie lata, bowiem w styczniu 1939 roku pobrali się. Nie minął rok, a Tadeusz poszedł 23 sierpnia 1939 na ćwiczenia wojskowe. Na cztery tygodnie. Wrócił po ponad sześciu latach - 24 września 1945. Nie do Podbuża, który stał się “zagranicą”, tylko w okolice Oławy, do Wójcic. Swojej żony nie zastał w domu, prowadziła wtedy próbę świeżo założonego amatorskiego zespołu teatralnego. Próbowano komedię Korzeniowskiego “Majster i czeladnik”.
23-letnia Anna Notz z matką Anastazją i rodzeństwem, po czterech dniach podróży ze wschodu, z Podbuża, której celem miała być Sobótka, dotarła do Biskupic Oławskich (Bischwitz) w czerwcu 1945 roku. Potem przez Brzozowiec (Wilhelminendorf) pod koniec lipca 1945 trafiła do wsi Steindorf - po polsku zwanej Kamienie (później Wójcice), siedziby gminy. Pomagała w przeprowadzeniu spisu ludności, inwentarza i gruntów. Na pierwsze powojenne dożynki powiatowe przygotowała wieniec dożynkowy z orłem, wyklejonym białą, żółtą i czarną fasolą, na szablonie własnoręcznie wyciętym z dykty. - Nadchodziła jesień. Nuda, jaka panowała w wiosce, zmuszała do myślenia o jakiejś rozrywce kulturalnej - pisała później w swoich wspomnieniach powiatowego działacza kultury, wyróżnionych w konkursie ogłoszonym w 1968 przez Wojewódzki Dom Kultury, redakcję “Gazety Robotniczej” i Bibliotekę Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. - Obok mojego domu stał budynek z ładną dużą salą widowiskową i sceną. Ta scena nie dawała mi spokoju. Postanowiłam zrobić przedstawienie...
Kolejne lata spędzone przez Annę Notz na ziemi oławskiej, z krótką przerwą na pobyt w Sobótce, dokąd obowiązki zawodowe zawiodły męża Tadeusza, to praca w świetlicach gminnych lub zakładowych oraz działalność w amatorskich zespołach teatralnych, w których była aktorką, inspicjentką, suflerem, scenografem, charakteryzatorką, a także zajmowała się doborem odtwórców ról. Po wspomnianych już Wójcicach, przedstawienia przygotowywano i prezentowano także w Bystrzycy, potem w Oławie - w kinie na Młyńskiej, w sali przy ul. Browarnianej, w świetlicy Huty “Marta” (“Oława”). Historię działań teatralnych Anny i męża Tadeusza oraz licznej grupy ich przyjaciół i znajomych, przedstawiliśmy na łamach gazety, w dwuczęściowym tekście autorstwa córki Grażyny (“Amatorzy sprzed pół wieku”, “GP-WO” nr 13 i 14/2001). Za wychowanie i wykształcenie trzech córek, bo oprócz Grażyny w rodzinie Notzów urodziła się jeszcze najstarsza Bogusława i najmłodsza Teresa, pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku wyróżniono Annę “Medalem Wzorowej Matki”. Była z niego bardzo dumna, choć nadały go władze, które nie do końca akceptowała.
Śp. Anna Notz - z domu Lechka, po długiej i ciężkiej chorobie odeszła w nocy 31 marca...
Na podstawie materiałów archiwalnych “GP-WO” oraz informacji od rodziny - opracował Krzysztof Andrzej Trybulski





Dodaj swój komentarz!
Imię:
Treść:
JA
 dodano: 13.04.2007 23:12:24

Tak ale to ostatnie zdanie to troche pachnie sylikonem. "Była z niego bardzo dumna, choć nadały go władze, które nie do końca akceptowała". Jakoś nie przekonuje. Nie takie byly czasy.



Oława

Oława

Oława

   SONDA
Czy czas letni to dobre rozwiązanie?

Tak.
Nie.
Nie wiem.
   REPORTAŻ
Rodzina w trzech odsłonach

Wychodzi się z nią dobrze tylko na zdjęciu? Co za bzdura... Wsparcie najbliższych pomaga odnieść sukces w biznesie, działalności...

   KULTURA
Rozdrażniliśmy publiczność

“Gazeta Powiatowa” zaproponowała oławianom ambitne kino i spotkanie z uznaną w Polsce dokumentalistką. Pełna sala ...

   HISTORIA I LITERATURA
     Literatura historyczna
     Ziemia oławska
     Patroni naszych ulic
     Kresowa nostalgia
Wieści kresowe - podziękowania i prośby

Kardynał Henryk Gulbinowicz (na fot.) skierował list do zarządu Stowarzyszenia Miłośników Kresów Wschodnich w Oławie, w którym c...

   NASZE KONKURSY
     Najpopularniejszy policjant
     Dawno temu w Oławie
     Uśmiech malucha
     Książka w plecaku
     Gazetki szkolne
     Oława i powiat w obiektywie
     Foto wakacje w powiecie
     Zabytek PRL-u!
     Skuter dla najpiękniejszej
   PIĘKNA I ZDROWA
     Porady i informacje
     Kluby, stowarzyszenia
Dieta bezglutenowa

Gluten to białko pochodzące ze zbóż. Coraz częściej zdarza się, że powoduje nadwrażliwość i prowadzi do alergii, albo choroby zw...

   LISTY, OPINIE, POLEMIKI
     Echa naszych publikacji
     Opinie i polemiki
   TEGO NIE PRZECZYTASZ W GAZECIE
Trzeba umieć ludzi pokochać

Marianna Jaszek, były powstaniec płonącej Warszawy, więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet w Ravensbruck, kie...

   NASZE GALERIE   
   DZIEN KOGUTA
   DO CZYTANIA
   KATALOG FIRM
   STRONY PARTNERSKIE