Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie
   MAPKA POWIATU
   AKTUALNY NUMER


   URODZILI SIĘ
   REKLAMY
   OGŁOSZENIA DROBNE
   SPORT
     Piłka Nożna
     Siatkówka
     Koszykówka
     Inne dyscypliny
     Ciężary
     Strzelectwo
     Bilard
     LHPN
     LHPN 2008
     Piłka nożna - IV liga
     Kolarstwo
     Piłka nożna III liga

Zadebiutują w Słubicach!


Chociaż dziś jest 1 kwietnia i popularny prima aprilis, to ta wiadomość jest jak najbardziej poważna i prawdziwa! Zarząd P...

   FELIETON
     Jerzy Kamiński
     Edward Bykowski

Wszystkim po trochę, czyli nikomu?

Do tej pory podejrzewałem, że nie byłbym dobrym politykiem. Teraz wiem to na pewno, bo lubię wiedzieć, kiedy skończę to, co zacz...

   SAMORZĄD LOKALNY    2006 - 2010
     Wywiady
     Wyniki wyborów
     Relacje, komentarze

   POCZET SOłTYSóW
     Gmina Oława
     Gmina Domaniów
     Jelcz-Laskowice

   ROZMOWY POD JANEM    NEPOMUCENEM

Integracja - zyskują wszyscy

Z Bożeną Wierzbicką, dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 5 w Oławie, rozmawia Jerzy Kamiński

   GOSPODARKA PIENIĄDZ    PRACA
     Artykuły, analizy, komentarze
     Wywiady

Mniej pracy w „Toyocie”

Zmniejszenie liczby dni roboczych, mniejsze wynagrodzenia i specjalny program dla pracowników, którzy dobrowolnie odejdą z firmy...

   WYBORY    PARLAMENTARNE 2007
     Artykuły, informacje, komentarze
     Wywiady

   ARCHIWUM GAZETY
    ODESZLI
     Kto i kiedy?
     Wspomnienia


O NAS             KSIĘGA GOŚCI            KONTAKT
  dzisiaj jest: 20.12.2014aktualny numer w sieci: 66  
  wyszukiwarka:      [ zaawansowane ]
<< Powrót

Rodzina Hoverdenów z Psar
 dodano: 27.08.2008
Hoverdenowie byli przez 200 lat właścicielami Psar, Gaci i Maszkowa. Dwie pierwsze miejscowości mają siedemsetletnią historię, natomiast Maszków założył członek tego rodu. Hoverdenowie byli dobrymi gospodarzami, wojskowymi, politykami, działaczami społecznymi i urzędnikami


Z romantycznych ruin w psarskim parku pozostała jeszcze malownicza wieża
Ich drzewo rodowe zaczyna się od Jana Hoverdena, burmistrza Wartburga. Sam nie za bardzo bogaty, ożenił się z majętną wdową, niejaką Plenken. Miał z nią dwóch synów: Jana Adriana i Jana Fryderyka. Syn Jana Fryderyka żyjący w latach 1666 - 1727 był pierwszym właścicielem Psar. On i jego brat Adrian, właściciel Mąkoszyc, otrzymali tytuły szlacheckie. Wtedy właściciel Psar przyjął nazwisko Jan Józef Hoverd de Plencken.
Umarł bezpotomnie i majątek po nim przejął syn jego brata Adriana, Józef. W 1786 roku Ignacy von Hoverden otrzymał dyplom hrabiowski i pięciopolowy herb od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II za zasługi wobec króla i ojczyzny.
Tytuły, rozwój i tragedie
Syn Ignacego tytułuje się już ordynatem Psar i Gaci. Jest to urodzony w Wartburgu Filip von Hoverden, baron von Plencken. Jego żoną została Teresa von Wengerski (Węgierska). Filip nosił tytuł szambelana królewskiego i piastował urząd sokolnika na terenie powiatu Grodków.
Filip Hoverden bardzo dbał o rozwój swoich posiadłości. W pobliżu Psar założył nową wieś, którą nazwał swoim imieniem - Philippsfeld, co można przetłumaczyć jako Wieś Filipa lub Pole Filipa. Żył 81 lat.
Po wojnie, aby zatrzeć pamięć “tego paskudnego Niemca”, który wieś założył, zmieniono Philippsfeld na Maszków, chociaż lepiej pasowałaby jakaś nazwa związana z imieniem Filip, np. Filipów?
Filip Hoverden zaplanował i wybudował ośrodki gospodarcze w Psarach i Gaci. W folwarku w Psarach były jakieś budynki, ale nie nadawały się do nowocześniejszej produkcji rolniczej. Filip skorzystał z doświadczenia dobrego znajomego, mieszkającego w Brzegu, von Gneisenau, ojca późniejszego pruskiego bohatera narodowego, pogromcy Napoleona, generała Reitdhardta von Gneisenau. Rozplanowano duży dziedziniec i podwórze gospodarcze, wokoło powstały obory, stodoły, stajnie, owczarnia. W pobliżu postawiono grobowiec rodzinny. Hrabia mieszkał w solidnym murowanym dworku. Na bardziej okazały pałac już nie starczyło pieniędzy.
Filipa nie omijały tragedie rodzinne. We wczesnym dzieciństwie zmarło mu sześcioro dzieci- dwie córki i czterech synów. Miał poważne obawy, czy dochowa się następcy, ale ostatecznie udało się - przeżył syn Emanuel. Ojciec kształcił go w Rycerskiej Akademii w Legnicy.
Śmierć starosty na balu

Emanuel ożenił się wcześnie, już w 19. roku życia. Panią domu Hoverdenów została hrabianka Józefina Haugwitz. Po ukończeniu szkoły Emanuel rozpoczął karierę urzędniczą. W roku 1805 został starostą oławskim. Urząd ten piastował bez przerwy przez 36 lat. Już samo to świadczy, że musiał być utalentowanym i elastycznym urzędnikiem. Wykazał się dużym zmysłem organizacyjnym i politycznym w czasie wojen napoleońskich. Właśnie jemu powierzono przeprowadzenie sekularyzacji dóbr kościelnych na Śląsku. Zabezpieczał też i organizował przemarsz oraz pobyt wojsk rosyjskich generała Kutuzowa.
Majątek Emanuela składał się ze wsi odziedziczonych po ojcu: Psar, Gaci, Maszkowa i małej wioski leżącej w okolicach Lubina, będącej prawdopodobnie posagiem jego żony. Nie wystarczał mu już skromny dworek, więc wybudował w Psarach duży i piękny pałac. Ironią losu jest to, że dworek pozostał do naszych czasów, a po pałacu już nie ma śladu. Spalili i zniszczyli go żołnierze Armii Radzieckiej, już po ustaniu działań wojennych. Hrabia Emanuel zmarł we Wrocławiu w roku 1841. Śmierć dopadła go na imprezie rodzinnej, odbywającej się w hotelu przy ulicy Oławskiej. Pochowany został przy kościele św. Wojciecha we Wrocławiu, przy dzisiejszym placu Dominikańskim. Gdyby nie śmierć, starostą oławskim byłby zapewne znacznie dłużej.
Następcy na włościach
Jego następcą na włościach został syn Adrian Józef. Urodził się we Wrocławiu w roku 1798 a zmarł w 1875. Po ojcu odziedziczył zmysł organizacyjny, był też społecznikiem. Jako młodzieniec brał udział w kampanii napoleońskiej, służył w gwardii ułanów. Z wojskiem rozstał się w roku 1818, w stopniu porucznika. Już jako cywil ożenił się z majętną i urodziwą hrabianką Bertą York von Wartenburg. Ich małżeńskie szczęście trwało bardzo krótko. W drugim roku pożycia Berta zmarła przy porodzie, mając niecałe 19 lat. Dziecko przeżyło. Stary feldmarszałek York Wartenburg postanowił usynowić wnuka - zmienił mu nazwisko na Wartenburg – Hoverden. Los nie był jednak łaskawy dla półsieroty. Jako zdolnego ucznia wysłano go na medycynę. Tam, w czasie jednej z praktyk lekarskich, zaraził się tyfusem i zmarł jako osiemnastoletni młodzieniec. Pochowano go w grobowcu rodzinnym w Psarach.
Ślub w Sopocie
Adrian Hoverden ożenił się ponownie w 1823 roku, z hrabianką Marią Klarą Matuszką, baronową ze Spaetgenów i Topolczyków. Przeżył z nią zgodnie równo 50 lat. Do szczęścia brakowało im tylko potomstwa, byli bezdzietni. Adrian unikał pałacu w Psarach, mieszkał w Wierzbniku koło Grodkowa, a potem we Wrocławiu. Wyżywał się na polu kultury i sztuki. Gromadził dla siebie i wrocławskich muzeów obrazy, rzeźby, książki.
Po jego śmierci ordynacja psarska przeszła w ręce Hoverdenów z bocznej linii, ale i ta linia po kilkudziesięciu latach wymarła. W roku 1921 klucz majątków przejęła rodzina Strachwitzów. Nowa dziedziczka Elżbieta von Strachwitz z domu Eichendorf, była praprawnuczką Marianny Hoverden, która opuściła Psary w 1787 roku, wychodząc za mąż za Fryderyka Eichendorfa z Tworkowa koło Raciborza. Mąż Elżbiety, hrabia Oskar Strachwitz, pochodził z rodziny z wielkimi tradycjami wojskowymi. Ojciec Elżbiety był dowódcą dywizji w czasie I wojny światowej, przedtem dowódcą 38 Regimentu Fizylierów w Kłodzku. Młodzi poznali się w Sopocie, Hartwig Eichendorf, jej ojciec, był oficerem.

Herb na kościele
Również tam służył przystojny Oskar Strachwitz.
Ślub odbył się w Sopocie 2 stycznia 1921 roku. Gdy okazało się, że Elżbieta jest jedyną spadkobierczynią majątku Hoverdenów, zdecydowali się zamieszkać w pałacu w Psarach.
W Niemczech żyją dziś ich dzieci i wnuki.
Każda figura w tarczy heraldycznej świadczyła o rodowodzie. Można wywnioskować jakiego herbu była matka, babka, dziad ze strony matki itd. W polu środkowym (sercowym) widniał herb własny, który użytkownik dziedziczył po ojcu. Herb Hoverdenów, mimo że mienił się złotem, nic nie mówił o pokrewieństwach. Figury dobrano tak, aby ładnie wyglądała tarcza “świeżego” hrabiego. W polu sercowym na złotym tle dumnie rozpościera skrzydła czarny śląski orzeł z półksiężycem na piersi i koroną na głowie. Pozostałe cztery figury to na ciemnoczerwonym polu złota kotwica, na złotym - syrena, na niebieskim - srebrne gwiazdy z półksiężycem, na czerwonym - srebrna francuska lilia. Nad tarczą herbową - korona hrabiowska: trzy hełmy turniejowe z pióropuszami i klejnotami. Nad wejściem do kościoła w Psarach można obejrzeć inną wersję herbu. Przedstawiono na nim trzy figury: orła śląskiego, lilię francuską i kotwicę.


Opr.: (AZ)
Fot. Jerzy Kamiński





Dodaj swój komentarz!
Imię:
Treść:
Obserwator
 dodano: 28.08.2008 10:56:02

No i dobrze przynajmniej coś stworzyli, a nie zniszczyli, jak obecni "NOTABLE"!



Oława

Oława

Oława

   SONDA
Czy czas letni to dobre rozwiązanie?

Tak.
Nie.
Nie wiem.
   REPORTAŻ
Rodzina w trzech odsłonach

Wychodzi się z nią dobrze tylko na zdjęciu? Co za bzdura... Wsparcie najbliższych pomaga odnieść sukces w biznesie, działalności...

   KULTURA
Rozdrażniliśmy publiczność

“Gazeta Powiatowa” zaproponowała oławianom ambitne kino i spotkanie z uznaną w Polsce dokumentalistką. Pełna sala ...

   HISTORIA I LITERATURA
     Literatura historyczna
     Ziemia oławska
     Patroni naszych ulic
     Kresowa nostalgia
Wieści kresowe - podziękowania i prośby

Kardynał Henryk Gulbinowicz (na fot.) skierował list do zarządu Stowarzyszenia Miłośników Kresów Wschodnich w Oławie, w którym c...

   NASZE KONKURSY
     Najpopularniejszy policjant
     Dawno temu w Oławie
     Uśmiech malucha
     Książka w plecaku
     Gazetki szkolne
     Oława i powiat w obiektywie
     Foto wakacje w powiecie
     Zabytek PRL-u!
     Skuter dla najpiękniejszej
   PIĘKNA I ZDROWA
     Porady i informacje
     Kluby, stowarzyszenia
Dieta bezglutenowa

Gluten to białko pochodzące ze zbóż. Coraz częściej zdarza się, że powoduje nadwrażliwość i prowadzi do alergii, albo choroby zw...

   LISTY, OPINIE, POLEMIKI
     Echa naszych publikacji
     Opinie i polemiki
   TEGO NIE PRZECZYTASZ W GAZECIE
Trzeba umieć ludzi pokochać

Marianna Jaszek, były powstaniec płonącej Warszawy, więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet w Ravensbruck, kie...

   NASZE GALERIE   
   DZIEN KOGUTA
   DO CZYTANIA
   KATALOG FIRM
   STRONY PARTNERSKIE