|
|
Rozmowa ze Zbigniewem Jankowskim, który 15 lat temu pełnił funkcję pierwszego przewodniczącego Rady Narodowej Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice |
|
Miasto musiało powstać |
|
JELCZ-LASKOWICE |
|
|
- Na pewno konieczne było współdziałania wielu osób...
- To był warunek powodzenia. Szczególny wkład wniosła Maria Jaworska. Jej praca była szczególnie doceniana przez ówczesnego wojewodę wrocławskiego Janusza Owczarka, a to znacznie ułatwiło „dojście” do władz wojewódzkich. Sprawie utworzenia miasta bardzo oddany był Franciszek Put. Był on wtedy wiceprzewodniczącym GRN i jednocześnie szefował gminnej instancji politycznej, której poparcie miało duże znaczenie. Zespołem do spraw nadania praw miejskich kierował radny GRN Wit Suchy. Wiele pomógł ówczesny dyrektor JZS Jan Dalgiewicz, a także Leonard Garbowski - pracownik JZS, który w tamtym okresie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu.
Uzyskaniem praw miejskich zainteresowane również były przedsiębiorstwa funkcjonujące w gminie. Podjęty proces miastotwórczy wspierali: dyrektor POLMOZBYTU Julian Newlaczyn, prezes Gminnej Spółdzielni Stanisław Dziekoński, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Kazimierz Jankowski, prezes Banku Spółdzielczego Sylwester Rybka, a przede wszystkim - zarządy Spółdzielni Mieszkaniowej kierowane przez Andrzeja Nykiela oraz Jerzego Urbaniaka. Duże zasługi w organizowaniu oświaty miał Eligiusz Piechota. Zorganizowaniem służby zdrowia zajmowali się lekarze - Witold Rosowski, Franciszek Superson i Stanisław Banach. Takich osób było więcej, ale nie sposób wymienić wszystkich zaangażowanych w przedsięwzięcie miastotwórcze.
- Proszę o ocenę tego przedsięwzięcia z perspektywy minionych piętnastu
lat.
- Tworzenie miasta, mimo że odbywało się w dość trudnych czasach, napawało optymizmem i nadzieją. JZS miały wizję rozwoju i wzrostu produkcji. Rysowała się szansa współpracy z inwestorem zachodnim.
W ciągu minionych piętnastu lat wiele się zmieniło. Gmina wzbogaciła się o nową oczyszczalnię ścieków, stację ujęcia i uzdatniania wody, ekologiczne wysypisko śmieci. Miasto i trzy sołectwa mają kanalizację sanitarną. Cała gmina jest zwodociągowana i objęta siecią telekomunikacyjną. W dawnych wsiach Laskowice Oławskie i Jelcz utwardzono nawierzchnie niemal wszystkich ulic i wykonano chodniki. Działa oświetlenie. Wybudowano pływalnię.
Minęło piętnaście lat i znaleźliśmy się w skrajnie odmiennej sytuacji. Sztandarowy przed laty zakład upada. Bezrobocie w gminie przekracza 25 proc. Pesymizm społeczny wyparł dawne optymistyczne nadzieje. Dzisiaj można powiedzieć, że było błędem wiązanie losów tysięcy ludzi wyłącznie z jednym pracodawcą. Reguły życia w realnym socjalizmie ubezwłasnowolniły społeczeństwo w zakresie samodzielności i przedsiębiorczości. Upadek gospodarczy JZS znacząco odbija się na dochodach własnych gminy. Powoduje to konieczność drastycznego ograniczania wydatków, m.in. na inwestycje.
Starania samorządowych władz gminy doprowadziły do utworzenia podstrefy ekonomicznej, z którą wiązane są duże nadzieje na utworzenie nowych miejsc pracy. Już powstają zakłady, dzięki którym sytuacja na rynku pracy stopniowo będzie się poprawiać. Władze samorządowe prowadzą intensywną promocję gminy, która już wkrótce powinna dać wymierne efekty.
Okres transformacji nie był przewidziany w scenariuszu tworzenia miasta. Tego, który piętnaście lat temu przewidziałby, że bez żadnego wystrzału runie imperium strzeżone przez tysiące głowic nuklearnych i wraz z nim archaiczna gospodarka, uznano by wtedy za szaleńca. A jednak stało się.
Znowu są nam potrzebne optymizm i nadzieja. Aktualnie na terenie gminy działa około 1.200 podmiotów gospodarczych. Społeczeństwo, nie bez trudu, tworzy nową strukturę gospodarczą gminy i kraju. I stworzy ją, ale to jeszcze trochę potrwa.
- Miasto musiało powstać?
- Było to wymuszone ówczesną sytuacją. Nie było rozsądnej alternatywy. Powstało duże skupisko ludzi i konieczne było takie rozstrzygnięcie. W epoce socjalizmu działo się tak nie tylko u nas. Miasta powstawały przy dużych zakładach pracy. Zmieniły się warunki ustrojowe i molochy poupadały, pozostawiając swoje miejskie zaplecza z ogromnym bezrobociem i beznadzieją. Trzeba wszystko zrobić, żeby to zmienić. Uważam, że w naszej gminie idzie ku lepszemu.
- Dziękuję za rozmowę.