|
|
- Nie dość, że byli już strasznie biedni, to jeszcze spadło na nich takie nieszczęście.
To pierwsze wrażenie, gdy zobaczyłam w telewizji zniszczenia po przejściu fal tsunami - mówi Marta Bachul z Oławy, pracująca w jednym z wrocławskich banków. Z firmowych wczasów na Sri Lance wróciła kilka dni przed tragedią |
| Tsunami zmieniło raj w piekło |
|
OŁAWA/SIR LANKA |
|
Gdzie można wpłacać pieniądze
|
|
- Tak, to był raj, ale tylko dla turystów - mówi Marta |
Gdy dotarli do hotelu, wszystko się zmieniło. Hotel pięciogwiazdkowy - według tamtejszej skali. Europejczyk dałby najwyżej trzy, ale i tak zderzenie światów ogromne.
|
- Byłam na Sri Lance tydzień przed wielką falą - mówi oławianka Marta Bachul |
- Klimat, krajobrazy... Tak, to był raj, ale tylko dla turystów. Byliśmy cały czas za murem, oddzieleni od tamtego świata - mówi Marta. - Czuliśmy się trochę jak małpki zamknięte w zoo. Mówiono nam, aby nie wychodzić poza mur, bo tam brudno, mogą być kłopoty z nachalnymi mieszkańcami. Żeby niczego nie dawać dzieciom, bo potem nie chcą chodzić do szkoły, tylko wolą żebrać. Straszono nas też malarią. Nawet w hotelu radzili, żebyśmy np. myli zęby wodą mineralną z butelki.
Gdy wychodzili z hotelu, od razu otaczał ich tłumek miejscowych, którzy próbowali sprzedać cokolwiek. Pamiątkę, woreczek z przyprawami lub... mężczyznę na noc - jedno i drugie po dwa dolary.
- Bieda zmusza tych ludzi do różnych rzeczy - mówi Marta. - Kiedyś wyrzuciłam do kosza mocno zniszczone sandały, ale pan, który sprzątał, od razu spytał, czy może je sobie wziąć. Prosił jednak, aby dać mu na kartce, że to jest mój prezent dla niego. Żeby go potem razem z tymi sandałami nie wyrzucili z pracy. Bał się oskarżeń o kradzież.
Ocean wyglądał spokojnie. Ale Marta moczyła tylko nogi, bo była czerwona flaga. Podobno właśnie z powodu dużych fal. Jak się potem okazało, prawdziwe fale zobaczyła potem, w telewizji, już w Polsce. Prawdziwe ściany wody.
|
Oława też pomaga
Oławianie będą mieli okazję wesprzeć poszkodowane osoby. Oprócz ofiary składanej w kościołach, mogą wrzucić pieniądze do puszki PCK, znajdującej się w siedzibie redakcji „Gazety Powiatowej-Wiadomości Oławskie”. Dyżurować będziemy w niedzielę 9 stycznia w g.12-20. Pieniądze do puszki będzie można wrzucić także podczas wejścia na wieże ratuszową, w godz. od 12.00 do 15.00. Uczniowie oławskich szkół podstawowych i gimnazjów od 5 do 7 stycznia prowadzą w swoich szkołach wielką akcję pomocy dzieciom ze Sri Lanki. To zbiórka „symbolicznej złotówki” oraz listów i rysunków świadczących o zrozumieniu wielkiej tragedii, jaką przeżywają ich rówieśnicy. Do uczniowskiej akcji przyłączyli się dyrektorzy, nauczyciele i pracownicy szkół. Pieniądze, listy i rysunki zostaną wręczone delegacji rolników ze Sri Lanki, którzy prawdopodobnie 8 stycznia będą w Oławie. Akcję wspiera burmistrz Franciszek Październik wraz z pracownikami Urzędu Miejskiego |
Gdy do Marty dotarła informacja o tsunami, była w szoku. Ugięły się pod nią nogi. Nie mogła uwierzyć. Jeszcze tydzień temu mieszkała tam, w Sri Lance, na parterze, tuż nad wodą. Sprawdziła w internecie. „Jej” hotel poszedł na pierwszy ogień niszczącej fali.
- Gdybym tam została tydzień dłużej, być może nawet nie wiedziałabym, co się stało - mówi. - Nie mogę sobie wyobrazić siebie w tym hotelu, jak przychodzi fala, a potem już nikogo nie ma. Po prostu nie mogę...
Gdy ochłonęła, w pierwszym odruchu wysłała kilka sms-ów, z których pieniądze trafiły na pomoc dla ofiar tsunami. Chce jednak zrobić więcej.
- Trzeba im pomóc - apeluje. - W porównaniu z tym, co oni mieli, to u nas jest
raj. Nie doceniamy tego. Myślałam, że mamy mało, ale teraz wiem, jak dużo..
A oni, dla których nawet lodówka była luksusem, teraz nie mają nic. Wiem, że
w dniu, gdy Caritas zbiera pieniądze na pomoc ofiarom tsunami, jest Wielka Orkiestra
Świątecznej Pomocy. Wiem, że ktoś może mieć problem, co wybrać. Gdzie wrzucić
swój grosik. Może dać złotówkę na Orkiestrę i złotówkę dla ofiar w Azji? Oni
naprawdę bez naszej pomocy nie pozbierają się.
fot. arch. Marty Bachul