Matki, które 8 grudnia chciały pobrać zasiłki rodzinne w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, spotkała przykra niespodzianka - nie otrzymały pieniędzy. Nikt nie potrafi określić także terminu, kiedy zasiłki trafią do rodzin

Będą głodować?

powrót

OŁAWA


Zdeterminowane rodziny czekają na swoje pieniądze

Brak zasiłków to przykry prezent świąteczny dla rodzin, które bardzo liczyły na te pieniądze. Dla niektórych jest to jedyny środek utrzymania, muszą zapłacić rachunki i wyżywić dzieci. - Terminy są nieubłagane. To my będziemy musiały zapłacić odsetki za niezapłacone rachunki, a nie MOPS - mówią rozżalone matki, które od rana czekały na zasiłki. Nie rozumieją także, dlaczego nikt nie powiadomił ich wcześniej o braku pieniędzy (w ośrodku wisiała jednak kartka, informująca o wstrzymaniu wypłat z powodu nieprzekazania środków przez centralę). Nie wiedzą też, dlaczego dostały je osoby, które miały wcześniejsze terminy zgłaszania się po pieniądze. Najgorsze dla matek jest to, że nie wiadomo, kiedy będą pieniądze.

Jedna mówiła, że nie ma dzisiaj na chleb i już nie ma od kogo pożyczyć. - Ja sobie jakoś poradzę, ale jak dziecku wytłumaczyć, że nie ma co jeść, albo że chociaż był grzeczny w tym roku, to Mikołaj nie przyjdzie. Dziecko nie zrozumie, dlaczego przy stole wigilijnym nie ma żadnych potraw. Urzędnicy z Urzędu Miejskiego wysyłają do MOPS po paczki, jednak ile można karmić dziecko ryżem i mąką?

Będą walczyć o swoje

Zdesperowane matki postanowiły pozostać w siedzibie MOPS. Zapowiedziały, że nie opuszczą budynku do czasu, kiedy będzie czynna kasa, która wypłaca zasiłki. Zdeterminowanych ludzi pojawiało się coraz więcej, a kiedy dowiadywali się, że nie dostaną pieniędzy, wzrastała złość.

- Robi się z nas żebraków - mówili. Zbulwersowana Bożena Szachniewicz mówi, że tak rządzi nami państwo: - Najlepiej zabrać ludziom biednym. Zasiłek rodzinny to jest mój jedyny środek utrzymania, próbuję znaleźć pracę, ale nie mogę. Mój syn jest chory, nie mam teraz za co wykupić leków, a on musi je brać regularnie. Miałam umówioną wizytę u lekarza we Wrocławiu, ale teraz nie mam za co pojechać, przepadnie mi termin, a nie wiem, kiedy dostanę następny. Nie można tak traktować ludzi, urzędnikom łatwo jest mówić, że nic na to nie poradzą, ale gdyby sami byli w takiej sytuacji pewnie myśleliby całkiem inaczej.

Determinacja pomogła. Część ludzi dostała pieniądze około godz. 15.00. Reszta opuściła budynek, nie wiedząc, kiedy otrzymają zasiłki.

MOPS tłumaczy się

Ewa Romańczuk - kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej tłumaczy, że MOPS jest tak samo zbulwersowany brakiem pieniędzy. Zawiniło ministerstwo, które na czas nie wysłało ich do Wrocławia. Pieniądze przekazywane są w transzach, stąd możliwe było przekazanie pieniędzy tym, którzy mieli wcześniejsze terminy. Takie rozdzielenie środków finansowych nie zależy od MOPS. Ustawa mówi o przekazywaniu pieniędzy do 15 dnia każdego miesiąca. Ewa Romańczuk nie potrafiła nam powiedzieć, kiedy ludzie będą mogli odebrać zasiłki.
*
W dniu oddania gazety do druku, 15 grudnia, mijał ustawowy termin wypłaty zasiłków rodzinnych. Jak się dowiedzieliśmy, nie wszystkim wypłacono. Na około 1450 uprawnionych do świadczenia, zasiłków nie otrzymało około 400 osób. W budżecie oławskiego ośrodka zabrakło ok. 120 tys. zł, a w samym Wrocławiu ok. 1 mln zł.
Malwina Gadawa