|
|
Nie zawsze trzeba wyrzucać coś, co stare. Przykład Kotowic potwierdza, że czasem warto uchronić przed zniszczeniem nawet fragmenty nagrobków, bo z nich wynika ciekawa historia |
| Epitafia uratowane |
|
KOTOWICE |
|
To płyta nagrobna właściciela statku z Kotowic |
O próbie usunięcia tej tablicy, jako całkowicie bezużytecznej, poinformowaliśmy zarówno miejscowego proboszcza – ks. Romualda Budzińskiego, jak i sołtysa tej wsi – Barbarę Skaszczyszyn. Dzięki zaangażowaniu pani sołtys, z pomocą Rady Parafialnej udało się doprowadzić do uratowania tablicy. Ale nie tylko tej jednej. Przy okazji mieszkańcy uratowali też inną, poświęconą Aloisowi Kulle, urodzonemu 26 września 1894 i zmarłemu 4 sierpnia 1923.
Obie spoczęły pośrodku nekropolii na krótko przed dniem Wszystkich Świętych, obok trzech innych zachowanych niemieckich mogił, tworząc tym samym swoiste lapidarium sztuki sepulkralnej (nagrobnej).
Ostatecznie więc Kotowice dołączyły do galerii innych podoławskich miejscowości, jak: Bolechów, Godzikowice, Owczary, Ratowice, czy Bystrzyca , gdzie już dużo wcześniej utworzono lapidaria na miejscowych cmentarzach, przy okazji porządkowania zapomnianych i zniszczonych nagrobków niemieckich. Uchroniono i zabezpieczono to, co pozostało i zdołało przetrwać, przed bezpowrotnym zniszczeniem. Bo to przecież nasze wspólne, polsko-niemieckie, europejskie dziedzictwo. A gdy gaśnie pamięć ludzka, to mówią kamienie...