Remontując mieszkanie - skazujemy się na niedogodności, kurz i brud. Podobnie jest przy czyszczeniu oławskich sieci wodociągowych przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji: - Przepraszam mieszkańców za jakość wody. Kiedyś jednak trzeba było wykonać te prace - wyjaśnia prezes Piotr Wójcik. - Roboty potrwają do połowy listopada

To jest woda?!

powrót

OŁAWA


Mieszkańcy Oławy muszą jeszcze trochę wytrzymać i ze zrozumieniem patrzeć na przerażający wygląd wody, dostarczanej przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Jeśli starczy im cierpliwości, to jest szansa, że w tym roku z oławskich kranów poleci niemal krystaliczna - bez odcienia żółtawego, a niekiedy ciemnobrunatnego - w dodatku pozbawiona zapachu chloru. Wszystko dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii do dezynfekcji.

Według zapewnień prezesa, po odkręceniu kranu będzie można bez obaw wypić szklankę miejskiej wody. Trwające właśnie wielkie czyszczenie miejskich rurociągów z nagromadzonych przez lata miękkich osadów ma nas przybliżyć do tego celu.

- Rozumiem niezadowolenie oławian, którym przy okazji dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość - mówi Piotr Wójcik. - Gdyby ktoś jednak w dalszym ciągu nie był przekonany do słuszności naszych działań, to zapraszam do hydrantów, można naocznie stwierdzić, co tak naprawdę wypłukujemy z tych kilkudziesięcioletnich rur. Prace są wykonywane sukcesywnie. Choć zaplanowane szczegółowo, co chwilę wymagają modyfikowania wskutek kolejnych awarii. - To tak, jak w długo nieremontowanym domu lub mieszkaniu - mówi Wójcik. - Planujemy malowanie, a okazuje się, że po ruszeniu pędzlem wali się wszystko.

Mimo ciągłych niespodzianek, pracownicy ZWiK uwijają się, by jak najszybciej zakończyć niezbędne roboty. - Nie potwierdzam obaw mieszkańców, że brak czystej wody potrwa jeszcze 2,5 miesiąca, bo takie telefony otrzymujemy w zakładzie. Sytuacja będzie się poprawiała z dnia na dzień - wyjaśnia prezes. - Zaprzeczam również pogłoskom o skażonej wodzie. Przy zastosowanej przez nas technologii czyszczenia nie ma takiej możliwości. Zapewniam, że woda nadaje się do picia, najlepiej jednak po odstaniu.

Piotr Wójcik

We czwartek 5 sierpnia około godz. 21.00, zakład zaskoczyła bardzo poważna awaria na Stacji Uzdatniania Wody. Przerwano proces czyszczenia. - Zawiodła instalacja wewnątrz stacji, wyłączając jej pracę - informuje prezes. - Do późnych godzin wieczornych następnego dnia usuwaliśmy awarię. W tym czasie tłoczyliśmy wodę wrocławską ze stacji przy ul. Zacisznej oraz z Godzikowic. Usuwanie awarii polegało na wklejaniu nowych elementów z PCV. Czas sklejania wydłużył uruchomienie stacji o kolejnych kilka godzin.

Jak wyjaśnia Wójcik, w tym czasie w niektórych częściach miasta wystąpiło niższe ciśnienie wody. Tam, gdzie były problemy, ZWiK dowoził wodę beczkowozem, m.in. na ul. Kasprowicza. - Prace związane z czyszczeniem nie były kontynuowane w trakcie awarii - mówi Wójcik.

Podobno najgorsze już za nami. Przebarwienia będą się teraz zdarzały znacznie rzadziej i w mniejszym stopniu, niż dotychczas. W dalszym ciągu czyszczenie sieci będzie przeprowadzane głównie w nocy, od godz. 22.00 do 5.00, a w soboty i niedziele nie będzie go wcale. ZWiK przypomina o kategorycznym zakazie korzystania z własnych urządzeń wodociągowych w budynkach i mieszkaniach oraz pobierania wody z sieci miejskiej w czasie wykonywania prac na danej ulicy. O pracach na poszczególnych ulicach zakład uprzedza mieszkańców dodatkowymi informacjami, wywieszanymi przed wejściem do klatek schodowych.

Wszelkie pytania należy kierować bezpośrednio do ZWiK, do godz. 15.00 pod numer tel. 303 95 21, a po godz. 15.00 - 313 20 33.

Wiola Łabuńska