Przed tygodniem przedstawiliśmy pierwszą część publikacji na temat dalszego funkcjonowania w Oławie zakładu należącego do polsko-niemieckiej spółki “The Lorenz Bahlsen Snack-World”, produkującej chrupki ziemniaczane i kukurydziane. Decydujący głos w tej sprawie mogą mieć radni oławskiej Rady Miejskiej, którzy już wkrótce mają uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. W myśl założeń, przyjętych w projekcie tego planu, zakład produkcyjny ”Bahlsena” - po spełnieniu kilku różnych wymogów - mógłby pozostać w Oławie na zajmowanym obecnie terenie pomiędzy ulicami Gałczyńskiego, Mickiewicza, Baczyńskiego i Kochanowskiego. Podjęcie takiej decyzji nie przyjdzie jednak radnym łatwo, bo trwałemu ulokowaniu zakładu “Bahlsena” na osiedlu Nowy Górnik zdecydowanie sprzeciwiają się mieszkańcy pobliskich domków jednorodzinnych...

Być albo nie być
“Bahlsena” w Oławie (2)

powrót

OŁAWA


Ubiegłotygodniowy tekst zakończyliśmy opisem perypetii, związanych z budową nowej hali produkcyjnej na terenie oławskiego zakładu firmy “Bahlsen” (działającej wówczas w naszym kraju pod szyldem “Flessner Polski”). W pozwoleniu na budowę, wydanym 8 sierpnia 1997 przez oławski Urząd Rejonowy, halę tę określono jako obiekt tymczasowy i ustalono termin jej demontażu na 31 grudnia 1999.

Nielegalna hala

Budowa hali, a zwłaszcza równolegle stawianych obok niej dużych zbiorników na gaz propan-butan, który miał zasilać kotłownię, służącą m.in. do ogrzewania nowej hali produkcyjnej, jesienią 1997 roku zmobilizowała mieszkańców Nowego Górnika do zdecydowanych protestów. Prócz obaw, związanych z kolejnym niemiłym sąsiedztwem, jakim były gazowe zbiorniki, mieszkańcy zaniepokoili się przede wszystkim tym, że obiecywana im wcześniej wielokrotnie rychła przeprowadzka zakładu produkcji chipsów na teren polotniskowy w Stanowicach znów oddala się w czasie. Utworzyli więc Społeczny Komitet Ochrony Mieszkańców Domków Jednorodzinnych Osiedla Nowy Górnik w Oławie i skierowali do władz miasta oraz ówczesnego rejonu administracji rzadowej kilka pism protestacyjnych.

Od przepychanek do ugody

Na przełomie lat 1997 i 1998 odbyło się kilka spotkań kierownictwa firmy “Flessner Polski” z przedstawicielami mieszkańców. Na jednym z nich ówczesny dyrektor zakładu - Mirosław Król podkreślał, że nowa hala przy Gałczyńskiego ma rzeczywiście charakter tymczasowy. Zmontowano ją bowiem z elementów skręcanych, właśnie dlatego, że docelowo - wraz z cysternami na gaz - ma zostać przeniesiona na stanowickie lotnisko. Król po raz kolejny zapewnił członków komitetu, że jego firma z całą pewnością całkowicie wyprowadzi się z Oławy i przyrzekł, że dokona się to najpóźniej do końca 2001 roku.

Przedstawiciel “Flessnera” zadeklarował także podjęcie szeregu przedsięwzięć organizacyjno-inwestycyjnych, mających na celu znaczne polepszenie stanu ochrony środowiska naturalnego - zarówno w samym zakładzie, jak i w jego bliskim sąsiedztwie.

Te przyrzeczenia nie zadowoliły jednak mieszkańców. Rozpoczęła się długa i żmudna procedura postępowań administracyjnych, związanych z ustaleniem legalności budowy nowej hali produkcyjnej oraz zbiorników na gaz propan-butan.

27 kwietnia 1999 starosta oławski uchylił decyzję kierownika Urzędu Rejonowego z sierpnia 1997 oraz odmówił zatwierdzenia projektu budowlanego i wydania pozwolenia na budowę tymczasowej hali produkcyjnej chrupek ziemniaczanych “Chips”. Sprawa trafiła dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdyż z kolei z tą decyzją nie chciało się pogodzić kierownictwo firmy “Flessner Polski”. Sprawa ostatecznie nie została jednak rozstrzygnięta przez NSA, i to z kilku powodów. Jednym z nich były zmiany własnościowe, jakie w tym czasie dokonały się we “Flessnerze”. Od czerwca 1999 firma ta zaczęła działać w innej formule - nadal jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ale pod nową nazwą - “Bahlsen”. Jednocześnie zakład produkcyjny w Oławie przestał być samodzielny i stał się tylko lokalnym oddziałem spółki “Bahlsen”, która swoją centralę miała w Poznaniu. Istotniejsze było jednak to, co wydarzyło się jesienią 1999. 25 października tego roku doszło do zawarcia ugody między mieszkańcami osiedla Nowy Górnik a spółką “Bahlsen”. Ze strony mieszkańców ugodę podpisali reprezentanci społecznego komitetu - Andrzej Wlazło, Marek Moczulewski i Michał Kiec. W imieniu spółki “Bahlsen” wystąpił pełnomocnik zarządu - prokurent Andrzej Witt, a gwarantem ugody został burmistrz Waldemar Wiązowski, działający z upoważnienia Zarządu Miejskiego w Oławie.

Mieszkańcy zobowiązali się “do powstrzymania od działań prawnych i pozaprawnych, mogących uniemożliwić czy też istotnie utrudnić prowadzenie dotychczasowej działalności produkcyjnej przy ul. Gałczyńskiego 2 w Oławie”, a przede wszystkim - “niewnoszenie odwołań, protestów i skarg w toku postępowania administracyjnego, mającego na celu wydanie decyzji, zezwalających na wytwarzanie słonych przekąsek w okresie do końca 2005 roku”. Firma “Bahlsen” z kolei zobowiązała się do “dołożenia najwyższej staranności w zakresie dalszej eksploatacji nieruchomości przy ul. Gałczyńskiego” oraz do poszanowania “słusznych interesów mieszkańców, wynikających z ich potrzeby spokojnego i wygodnego mieszkania w sąsiedztwie zakładu”. Dodatkowym elementem ugody miało być przekazanie placu zabaw wraz z małą architekturą, co miało stanowić formę rekompensaty dla mieszkańców osiedla za dotychczasowe uciążliwości, związane z sąsiedztwem firmy “Bahlsen”.

W przypadku niewykonania ustaleń, firma “Bahlsen” zobowiązała się do zapłaty kary umownej w równowartości 12 tys. marek niemieckich dla każdego właściciela nieruchomości, który zobowiązał się do zawarcia ugody.

Nowi ludzie, nowy plan

Po zawarciu porozumienia, przez dłuższy czas wokół zakładu produkcyjnego “Bahlsena” był spokój. Gorąco było tylko wewnątrz firmy. Jak podano w lakonicznie brzmiącym oficjalnym komunikacie prasowym, 7 stycznia 2000 dotychczasowy dyrektor zakładu produkcyjnego w Oławie Mirosław Król zakończył pracę w “Bahlsenie”. Kierowanie oławskim zakładem przejął Artur Witt, a jego zastępcą zostal Tomasz Getler. Kolejne zmiany nastąpiły 1 czerwca 2000. Z komunikatu dla prasy wynikało, że wysłany do Oławy “dla uporządkowania spraw” Artur Witt wrócił do Poznania na zajmowane wcześniej stanowisko głównego inspektora rewizji wewnętrznej, a kierowanie oławskim zakładem produkcyjnym “Bahlsena” przejęli wspólnie Gerhard Müller i Jacek Kaliński.

Działania nowych szefów firmy nie dawały mieszkańcom Nowego Górnika jakichkolwiek powodów do niepokoju. 28 września 2000, na terenie po byłym lotnisku w Stanowicach, uroczyście otwarto oczyszczalnię ścieków dla zakładu produkcyjnego “Bahlsena”. Kilka miesięcy wcześniej oddano tam do użytku nowoczesny, w pełni skomputeryzowany magazyn ziemniaków - podstawowego surowca do produkcji chipsów.

Wszystko wskazywało więc na to, że koncepcja trwałego ulokowania zakładu produkcyjnego w Stanowicach doczeka się realizacji. W czasie uroczystego otwarcia oczyszczalni, w którym uczestniczył m.in. Andreas Franz Schubert - przewodniczący Rady Nadzorczej spółki “Bahlsen”, oficjalnie potwierdzono, że produkcja chipsów zostanie całkowicie przeniesiona z Oławy do Stanowic najpóźniej do końca 2005 roku.

Tymczasem na przełomie lat 2001 i 2002 Jacek Kaliński - już teraz samodzielny dyrektor oławskiego oddziału “Bahlsena” (od czerwca 2001 firma ponownie zmieniła nazwę - teraz na “The Lorenz Bahlsen Snack-World”) skierował do burmistrza Oławy oraz do Zarządu Miejskiego pisma, w których w imieniu władz swojej firmy prosił o zmianę (na jej koszt) ustaleń planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego dla obszaru obejmującego teren zakładu produkcyjnego chrupek ziemniaczanych - “w związku z planowaną jego rozbudową”.

Argumenty dyrektora Kalińskiego zaprezentowaliśmy szeroko w ubiegłotygodniowej publikacji. Tu przypomnijmy tylko, że - jego zdaniem - pierwotna koncepcja polegająca na przeniesieniu zakładu produkcyjnego z Oławy do pobliskich Stanowic stała się obecnie mało realistyczna. “Koszt takiego przedsięwzięcia szacowany jest na 20-25 milionów euro - pisał Kaliński. - Trudno spodziewać się, że jakikolwiek prywatny przedsiębiorca zainwestuje w obecnej sytuacji gospodarczej Polski tak dużą sumę w rozwój produkcji słonych przekąsek, które nie są przecież towarami pierwszej potrzeby i na które popyt nieco spada, gdyż okres zwrotu inwestycji byłby zbyt długi”.

Przypomnijmy też, że burmistrz Waldemar Wiązowski skierował pismo dyrektora Kalińskiego do swego zastępcy Józefa Łosia oraz do pozostałych członków Zarządu, dopisując istotne zalecenie: “Utrzymanie firmy jest sprawą nadrzędną”. W ślad za tym, Wydział Architektury, Urbanistyki i Planowania Przestrzennego oławskiego Urzędu Miejskiego rozpoczął odpowiednią procedurę administracyjną, której pierwszy etap zakończył się uchwałą Rady Miejskiej w Oławie z 21 marca 2002, o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu działek nr 4/1 i 4/2 AM 24 w Oławie, będących własnością firmy “The Lorenz Bahlsen Snack-World”. Nowy plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego dla zakładu “Bahlsena” opracowało Wrocławskie Biuro Urbanistyki Jerzego Ulanickiego. W listopadzie 2002 plan został wyłożony do publicznego wglądu. Do 18 grudnia zainteresowani mogli składać protesty i zarzuty...

Krzysztof Andrzej Trybulski
(cdn.)