|
|
- Na dzień dzisiejszy nie można znaleźć winnych afery związanej z ratuszową kulą - powiedział Henryk Szymański, przewodniczący komisji Rady Miejskiej, powołanej do zbadania prawidłowości postępowania z materiałami wyjętymi z kuli. - Sprawa została po prostu spaprana - udowadniał Krzysztof Trybulski |
|
Kulawa niewinność
|
|
OŁAWA |
Czy złotą kulę trzeba było ściągać
na sam dół, aby - jak zapewniał szef firmy budowlanej - wyprostować jedynie
czubek wieży?
|
W stanowisku speckomisji czytamy: Wykaz materiałów do umieszczenia w kuli Ratusza, podpisany przez sekretarza Marka Kłeczka, zawiera 18 pozycji opisanych hasłowo, mało precyzyjnie i z błędnymi nazwami.s
Komisja uznała również, że część dokumentów, które trafiły do kuli, jest jednostronna politycznie, np „Głos Oławski”, wydany przez AWS na wybory samorządowe 1998.
Analiza dokumentów dotyczących remontu ratuszowej wieży nie wyjaśniła, dlaczego rozebrano rusztowanie, potem je odbudowano, znowu zdjęto kulę i po kilku godzinach ponownie założono. Pretekst prostowania masztu członkowie komisji uznali za naiwny, ponieważ maszt jest krzywy do dzisiaj. Musieli również oprzeć się na oświadczeniu Wiązowskiego i Kłeczka, którzy twierdzili, że kontrowersyjny dokument zatytułowany „Ten opis historyczny jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji z dziejów oławskiej solidarności dla Potomnych” nie znajduje się w kuli.
Krzysztof Trybulski wchodził w skład speckomisji. Twierdził, że z wiadomych względów niektóre fakty można było przyjąć „na wiarę”. Postulował, żeby spisać oświadczenia Waldemara Wiązowskiego, Marka Kłeczka i Bogdana Olejnika, zawierające jasno sprecyzowaną informację, że kontrowersyjnych materiałów nie ma w kuli. Historia zweryfikuje ich stanowisko. Przy najbliższej okazji kulę będzie można zdjąć. To ostatnie zdanie rozbawiło niektórych radnych. - Ciekawe, za czyje pieniądze? - pytano z sali. - Oczywiście za pieniądze winnego całego zamieszania wokół kuli - odpowidział Trybulski.
- Nie chcę się odnosić do niewątpliwie dużej pracy speckomisji - mówił burmistrz Wiązowski. - Nie mam nic przeciwko temu, żeby złożyć pisemne oświadczenie, jak chce tego pan Trybulski. Chciałbym również dodać, że gdyby nam nie zależało na ujawnieniu prawdy, to głosowalibyśmy przeciwko powołaniu speckomisji. Jestem za wnioskiem pana Niemirowskiego. Podczas głosowania nad przyjęciem wniosku o ponowne spotkanie się speckomisji i ustalenie winnych, burmistrz był „przeciw”. Wniosek odrzucono (10 głosów „przeciw”, 6 „za”, 9 „wstrzymujących się”).
W końcowym głosowaniu przyjęto również stanowisko przedstawione przez komisję specjalną.