|
|
Na sesji oławskiej Rady Powiatu, która obradowała 5 grudnia, nie po raz pierwszy najwięcej emocji wzbudziła dyskusja nad sytuacją w oławskiej służbie zdrowia. Tym razem bezpośrednim powodem sporów stał się raport speckomisji, którą kierował Józef Hołyński - przewodniczący klubu radnych Przymierza Społecznego |
|
Krach w służbie zdrowia |
|
POWIAT |
Speckomisją oceniającą oławską służbę zdrowia kierował Józef Hołyński (w
środku) |
Komisja Hołyńskiego zbadała sytuację oławskiego SP ZOZ od chwili jego powstania do 30 września br. Na ten właśnie dzień precyzyjnie określono w raporcie majątek ZOZ oraz jego zobowiązania. Największe długi ma oławski ZOZ w stosunku do podmiotów prowadzących jego obsługę, a więc do firm, które w trakcie procesu restrukturyzacji przejmowały m.in. takie zadania, jak prowadzenie szpitalnej kuchni i pralni oraz sprzątanie. Łączne zadłużenie wobec tych podmiotów wynosiło 30 września około 5,4 mln zł. Wobec samej tylko firmy “Bresco”, która zatrudnia salowe i windziarki oraz prowadzi sprzątanie szpitala, SP ZOZ zalegał ponad 1 mln zł. Z innych wierzycieli do największych należały Zakład Ubezpieczeń Społecznych (blisko 741 tys. zł zaległości) oraz Urząd Miejski w Oławie (długi z tytułu podatku od nieruchomości sięgały 583 tys. zł). Łącznie na koniec września tego roku zobowiązania oławskiego SP ZOZ wynosiły 8,4 mln zł. Nie objęły one wówczas jeszcze należności wobec pracowników, którzy na początku października wygrali długotrwały spór płacowy z dyrekcją ZOZ-u. Przypomnijmy, że 6 września ubiegłego roku do Sądu Pracy w Oławie wpłynęło ponad 300 pozwów od pracowników oławskiego ZOZ-u, w których domagali się od swojej dyrekcji dodatkowego wynagrodzenia za pracę w porze nocnej oraz dni ustawowo wolne od pracy od 1 października 1999, wypłacenia premii zgodnie z regulaminem premiowania od kwietnia 1999 do maja 2000, wypłacenia trzynastej pensji jako zobowiązania wynikającego z dotychczasowych norm płacowych, przydzielenia odzieży i obuwia roboczego oraz środków higieny osobistej albo zapłacenia ekwiwalentu.
Niemal wszystkie roszczenia zostały przez sąd uwzględnione. Ich łączna wartość, bez kosztów sądowych oraz zastępstwa procesowego, wynosi 4,5 mln zł. Wyrok jest prawomocny, gdyż dyrekcja ZOZ-u zrezygnowała z wnoszenia apelacji.
Według członków speckomisji, powodów tego dramatu było kilka, ale dwa najważniejsze, to spóźniona o 2 lata i źle przeprowadzona restrukturyzacja oraz złe zarządzanie ZOZ-em. Komisja zarzuciła dyrektorowi Markowi Jeruzelowi zaniechanie zmiany systemu wynagradzania pracowników, co w efekcie doprowadziło do sporu sądowego i przegrania procesu, a to z kolei ma kosztować oławski SP ZOZ ponad 4,5 mln zł. Według komisji, było to “zupełnie niezrozumiałe, tym bardziej, że ZOZ zatrudnia dwóch radców prawnych”. W efekcie, “swoim działaniem dyrekcja wspomagała jedynie kancelarię prawną w Oławie”. Komisja stwierdziła także, że oławski ZOZ nie prowadził monitoringu kosztów i przychodów poszczególnych oddziałów szpitala, “co w konsekwencji uniemożliwiało prowadzenie dokładnych analiz finansowych, a zatem właściwego zarządzania”.
Referując raport na sesji Rady Powiatu Józef Hołyński podkreślił, że ze względu na ograniczenia czasowe oraz brak podstawowych danych, komisja nie była w stanie szczegółowo przeanalizować problemu zlecania usług firmom zewnętrznym. Oceniła to jednak bardzo krytycznie, stwierdzając jednocześnie, że ta działalność powinna być prowadzona przez ZOZ we własnym zakresie i na własny koszt. Przed postawieniem takiej tezy, w trakcie pracy komisji wybrano losowo do kontroli usługę “sprzątanie”, ale tylko w zakresie procedur przetargowych. W raporcie napisano, że w trakcie tej kontroli “stwierdzono poważne nieprawidłowości i uchybienia”. Jako główny argument, upoważniający do postawienia takiego wniosku, podano zatrudnienie mniejszej liczby osób, niż wynikało to z oferty firmy “Bresco”, która wygrała przetarg na sprzątanie.
Radni ze speckomisji uznali także za poważny błąd wyłączenie pogotowia ratunkowego ze struktury ZOZ. Ich zdaniem, dochody z tego tytułu stanowiły aż 11% w przychodach ZOZ-u, a przekładając to na stan zatrudnienia, proporcje były jeszcze bardziej korzystne - 1:21.
Najmocniej oberwało się dyrekcji ZOZ-u za Zakład Przyrodoleczniczy. Zdaniem członków speckomisji, stanowi on “ewidentny przykład marazmu, jaki objął dyrekcję ZOZ i Radę Społeczną ZOZ”. Natomiast “stan techniczny odcinka i zbiorników na ciepłą wodę świadczy o kompletnym braku poczucia odpowiedzialności ze strony dyrekcji ZOZ i służb powiatu oławskiego”.
Podsumowując swój raport, komisja stwierdziła, że wobec olbrzymiego zadłużenia (oławski szpital zajmował trzecie miejsce w swoistym “rankingu” zadłużonych dolnośląskich placówek medycznych), powiat oławski “stanął na ostrym zakręcie”. Zdaniem komisji Hołyńskiego, spowodowała to “niekompetencja i zupełny brak odpowiedzialności ze strony dyrekcji ZOZ-u”, którą osłaniała Rada Społeczna, “wznosząc przez 3 lata mur na informację o sytuacji w ZOZ”. Rada Społeczna była też – według członków speckomisji - “inspiratorem działań związanych z niepowoływaniem tej komisji, czym uniemożliwiła wcześniejsze podjęcie działań naprawczych w oławskim ZOZ-ie”.
Na koniec raportu napisano, że komisja powstrzymuje się od wyciągania wniosków,
pozostawiając to Radzie Powiatu. W kuluarach sesyjnych mówiło się, że właśnie
ostra treść tego raportu spowodowała nagłą dymisję dyrektora Marka Jeruzela.