Powiatowemu Dniu Seniora, który odbył się 6 października w Domu Pomocy Społecznej w Oławie przyświecało hasło „Dodaj życia do lat”. Organizatorem uroczystości była Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna oraz dyrekcja DPS

Dodaj życia do lat

powrót

OŁAWA



Wielkie serce z najwspanialszymi życzeniami

Zebranych w imieniu organizatorów serdecznie przywitał dyrektor ośrodka Stanisław Ćwik. Potem pięciu najstarszych mieszkańców domu obdarowano koszami kwiatów. Po części oficjalnej program artystyczny zaprezentowali uczniowie klas trzecich ze szkoły Podstawowej nr 2, pod opieką Anny Moroz i Małgorzaty Cygan. Młodzi artyści tańczyli, śpiewali, recytowali wiersze Jana Brzechwy, wywołując uśmiech na twarzy niejednego seniora. Następnie na zaimprowizowanym parkiecie pojawiły się pary taneczne Stowarzyszenia Tanecznego „Athina”. Podopieczni Mirosławy Cydzik zaprezentowali układ tańców standardowych i latynoamerykańskich. - Tak jak w telewizji – szeptały między sobą panie przy stoliku znajdującym się najbliżej występujących. Kolorowe stroje, ekspresywna muzyka, a przede wszystkim wykonanie bardzo spodobały się mieszkańcom DPS. Większość z nich mogła po raz pierwszy oglądać na żywo występy tancerzy. O tym “Jak żyć, aby starość była pogodna ” seniorzy dowiedzieli się o dr Marii Wolfinger-Pliszki, która w swoim miniwykładzie nakłaniała jubilatów do aktywności i otwarcia się na świat. Z kolei emocji i zabawy dostarczyły wybory miss i mistera Dnia Seniora. Los, a raczej wiedza i poczucie humoru sprawiły, że korony oraz zegary ścienne, które wręczył starosta powiatu oławskiego Stanisław Kałuża, przypadły małżeństwu Anny i Mariana Temperowiczów. Imprezę zakończył występ zespołu muzycznego w składzie: Krzysztof Borowicz, Kamila Bakalarczyk, Adam Kruk i Artur Guza.

Po uroczystości państwo Temperowiczowie opowiedzieli o sobie i pobycie w oławskim DPS.

- Od ilu lat jesteście państwo mieszkańcami Domu Pomocy Społecznej?


Rumba, jive, tango, cha-cha, samba to tylko niektóre tańce, jakie zaprezentowało Stowarzyszenie Taneczne „Athina”

-13 grudnia minie pięć lat do momentu, kiedy tutaj przyjechaliśmy z Wrocławia. Bardzo rzadko wyjeżdżamy z ośrodka. Chyba, że na wycieczki organizowane przez pracowników domu. Nawet święta spędzamy w Oławie. Mamy dwóch synów, ale jeden mieszka we Wrocławiu, a drugi w Warszawie. To zbyt duża odległość, aby obydwu odwiedzić, a nie chcemy któregoś wyróżniać. Dlatego raczej nie wyjeżdżamy z domu.

- Czy jesteście państwo zadowoleni z pobytu w ośrodku?

M.T. - Trochę tu ciasno. Jeśli ktoś przyjechał z dwiema reklamówkami, to jemu miejsca nie brakuje. Nas z Wrocławia przywiózł samochód ciężarowy, nie wszystko mogliśmy zmieścić w naszym pokoju. Wiemy jednak dobrze, co się dzieje w kraju, jak ludzie żyją. Stosunki międzyludzkie są takie jak wszędzie. Jednych się lubi, drugich trochę mniej.

A.T. - Mamy tutaj wszystko, czego potrzebujemy, całodobową opiekę. Dlatego nie możemy i nie chcemy narzekać.

- Wiem, że bardzo aktywnie spędzacie państwo wolny czas.

- Staramy się, aby każdy dzień nie był podobny do poprzedniego. Każdy na swój sposób próbuje to osiągnąć. Żona bardzo często udaje się na poranny spacer. Ja wstaję rano, jem śniadanie, golę się i na rower. Mam odpowiedni stój na każdą pogodę. Rywalizujemy nawet z żoną o to, kto pierwszy zaparzy kawę. Potem zabieramy się za rozwiązywanie krzyżówek, ale nie tych gazetowych, tylko ze specjalnych wydawnictw z krzyżówkami.

- Ile dziennie?

M.T. - Bardzo różnie. Przeciętnie około 5-6, ale zimą to ze 30. Mogę się pochwalić, że w zeszłym roku dziewięciokrotnie otrzymaliśmy nagrody pieniężne, łącznie około 900 złotych.

- Podobno macie państwo także osiągnięcia sportowe.


Takie imprezy są potrzebne - zgodnie twierdzą oławscy seniorzy

A.T. – Staramy się aktywnie uczestniczyć we wszystkich imprezach i wycieczkach. Niedawno startowaliśmy w spartakiadzie sportowej w Krośnicach. Nasza drużyna zdobyła 10 dyplomów i 8 nagród. Wzięłam udział w zawodach w nawlekaniu koralików, biegu z przeszkodami i rzucaniu piłeczką do celu. Ponadto jeździmy do lasu na grzyby, na wieczorki prozy i poezji. W zeszłym roku byliśmy na Przeglądzie Zespołów Artystycznych w Dąbrowie Górniczej. Byliśmy także na wycieczce w Krakowie, na wczasach w Sarbinowie.

M.T. – Razem z żoną śpiewamy w chórze „Oławianie”, który prowadzi Maria Wodzinowska. Próby odbywają się w czwartki i piątki.

- Jaki repertuar wykonujecie?

- O, bardzo różny, w zależności od potrzeb. Znam kilkaset piosenek, a gdybym miał teraz jakąś zaśpiewać to musiałbym się długo zastanawiać jaką wybrać.

- Czy wcześniej występowaliście państwo w jakiś zespołach muzycznych?

- M.T. - Przed laty śpiewałem w Dolnośląskim Zespole Pieśni i Tańca.

- A.T. - Od najmłodszych lat występowałam w rozmaitych zespołach, chórach. Może dlatego bardzo chętnie biorę udział w wieczorkach tanecznych, czy w takich konkursach jak mikrofon dla wszystkich.

- Dziękuję za rozmowę.

Tekst i fot.
Zbigniew Szwarc