Najpierw był mechanizm zegara - odrestaurowano go kilka lat temu, m.in. staraniem oławskiego zegarmistrza Jana Forczaka, który opiekuje się nim do dzisiaj. Teraz przyszła pora na zegarowe tarcze, ruchome figury, wieżę i cały budynek ratusza - jeden z naszych najcenniejszych zabytków. Wieża dostała już nowy, łososiowy kolor. Zegarowe tarcze i zabytkowe figury zdjęto. W przyszłym roku będzie odnawiana elewacja całego ratusza

Krzywa, ale piękna
czyli... remont Ratusza

powrót

OŁAWA


Tak ma wyglądać ratusz pod koniec przyszłego roku - rys. wg projektu firmy Hexagon, która przygotowuje dokumentację rewaloryzacji ratusza

Wieża oławskiego ratusza będzie wyremontowana do końca listopada br. Trzeba tylko rozwiązać problem renowacji wiszących na niej zabytkowych symboli

Remont wieży polega przede wszystkim na wzmocnieniu konstrukcji. - Dokumentacja uwzględnia wzmocnienie elementów i wymianę konstrukcji nośnych - mówi Tadeusz Kułakowski, członek Zarządu Miejskiego. Wieża nadal pozostanie krzywa. Jej odchylenie wynosi obecnie 51 cm i tak pozostanie. Obliczenia statyczne gwarantują pełne bezpieczeństwo, a wieża na pewno się nie przewróci. - Koszty jej wyprostowania byłyby ogromne, a nie ma takiej potrzeby. Zresztą, jak się ostatnio okazało, nawet podstawa ośmiokątna naszej wieży nie jest równomiernym ośmiobokiem. To zapewne dlatego, że robili ją rzemieślnicy - dodaje Kułakowski.

Rewaloryzację elewacji wieży ratusza oraz kompleksu budynków przygotowuje firma Hexagon, pod kierunkiem dr inż. arch. Jerzego Piskozuba. Kolory, takie jak w XIX wieku, mają oddać neoklasyczny wygląd budynku. Choć pierwotnie wieża miała biały kolor, wojewódzki konserwator zabytków zadecydował, że zostanie pomalowana na kolor łososiowy.

W 1646 król Salomon dostał koronę ze złoconej blachy cynkowej

Gdzie zawiśnie Kogut?

- Po podpisaniu „Kontraktu dla Województwa...” z marszałkiem Sejmiku Dolnośląskiego Janem Waszkiewiczem, przejdziemy do przetargu na remont pozostałej części ratusza - tłumaczy Tadeusz Kułakowski. Bryła budynku pozostanie taka sama. Przewiduje się jedynie likwidację okienek ewakuacyjnych ze schronów, które znajdują się w ratuszowych piwnicach. Jerzy Piskozub ma pomysł, by herb z oławskim kogutem, widniejący na gzymsie od południowej strony budynku, przenieść nieco niżej, aby wisiał nad drzwiami wejścia głównego. Zdaniem Kułakowskiego, lepszą koncepcją jest przeniesienie go do Sali Rycerskiej, gdzie na ścianie są już inne herby. - Chodzi o to, aby kogut był w miejscu dobrze wyeksponowanym, a pierwotnie wcale nie wisiał on na ratuszu. Prawdopodobnie zdjęto go z jakiejś kamieniczki.
Śmierć oławska

Niewielu oławian wie, że król znajdujący się na wieży ratuszowej machał pierwotnie berłem a nie mieczem i kłapał szczęką


Zegar, znajdujący się do dziś na oławskim ratuszu, ufundowali w roku 1680 księżna Luiza i jej mąż książę Christian. Tego roku rozpoczęły się pierwsze prace, które trwały aż do 1718. Największe zasługi podczas jego montażu odegrali trzej zegarmistrzowie z Wrocławia i Brzegu: Sallat, Kraut i Riebe (po polsku: Sałata, Kapusta i Burak).

Oławski zegar składa się z czterech tarcz i dwóch figur - Śmierci i króla Salomona. Podczas wybijania każdej godziny drewniany król poruszał berłem jeszcze przez wiele powojennych lat, potem wprawiono mu miecz, i na dodatek... kłapał szczęką. Natomiast podczas wybijania kwadransów śmierć machała kosą. - Oławski zegar jest figuralno-astronomiczny - mówi Marek Batycki, specjalista od renowacji zegarów wieżowych, odnawiający oławski zegar. - Astronomiczny dlatego, że na jednej z ośmiu ścian ratusza znajduje się ruchoma kula księżyca, która obracając się pokazuje jego fazy. Najbliższe tego typu zegary można zobaczyć w Poznaniu, Pradze i Ołomuńcu.

- Oławianie z pewnością mogą się zastanawiać, w jaki sposób zegar był ustawiany w tamtych czasach - dodaje Marek Batycki. - Otóż na początku XVIII w. zamontowano na jednym z balkonów mały zegar słoneczny. Tak więc zegar na ratuszu był ustawiany według czasu słonecznego. Wynikała z tego jeszcze jedna ciekawostka. W różnych miastach obowiązywały różne czasy. Przykładowo, między czasem w Oławie a we Wrocławiu była różnica 6-7 minut. Im dalej od Oławy, tym większa. Te różnice zaczęły się stawać uciążliwe w momencie upowszechniania się kolei.

Pod koniec XVIII wieku zamieniono drewniane tarcze zegara na miedziane ze złoconymi cyframi. Właśnie taka data widnieje na jednej z tarcz. W 1864 oławski zegarmistrz Ferdinand Hoffmann zamontował wskazówkę minutową - wcześniej była jedynie godzinowa.

Wbrew pozorom, mechanizm oławskiego zegara jest w bardzo dobrym stanie. Praca firmy Marka Batyckiego z Wrocławia będzie polegała przede wszystkim na zdrapaniu starej farby, którą pomalowano tarcze, i na pozłoceniu cyfr. Firma „Elemik” odnawiała m.in. zegary we Wrocławiu, Kłodzku, Szczecinie i Elblągu.

(ANK)

Bez względu na to, gdzie trafi herb z 1628 roku, cały budynek ma być wyremontowany do końca 2002.

Skąd kasa?

- Na remont całego ratuszowego kompleksu złożyliśmy odpowiedni wniosek w dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim, który rozdzielał pieniądze w ramach tzw. „Kontraktów Wojewódzkich”. Nasz pomysł oceniono pozytywnie i na jego realizację przyznano nam milion pięćset tysięcy złotych - mówi Tadeusz Kułakowski. - Na remont wieży przeznaczono również 200 tys. z budżetu miasta. Mam nadzieję, że Rada Miejska jeszcze w tym roku dołoży pewną pulę środków.

Te kwoty powinny wystarczyć na wykonanie remontu wieży, elewacji łącznie z położeniem dachówek na całym obiekcie. Ale władze miasta myślą również o wymianie nawierzchni chodnika i ulic wokół ratusza. Sama tylko granitowa kostka chodnikowa to wydatek rzędu 230 tys. złotych.

Zaczęły się schody?

Problemem do rozwiązania pozostaje renowacja zabytkowych symboli, które wiszą na wieży. Przede wszystkim chodzi o znalezienie środków finansowych na ten cel. Za odnowienie tylko figury przedstawiającej Śmierć trzeba zapłacić około 9 tys. złotych. Wymiana tarcz zegarowych to drugie tyle. - Stan techniczny tych elementów, o niewątpliwie wysokiej wartości historycznej, jest nie najlepszy. Stąd moja propozycja, by przyjąć inne rozwiązanie - mówi Tadeusz Kułakowski. - Elementy te można zdemontować i tymczasowo złożyć w Izbie Muzealnej. W warunkach pełnego spokoju należy wykonać dokumentację histograficzną. Można wykonać nowe figury - na wzór zabytkowych. Czas ich wykonania to okres od 3 do 4 miesięcy. W ten sposób jest szansa, że przetrwają kolejnych sto lat, a nie pięć, czy dziesięć. Ale nie chcemy narzucać takiego rozwiązania. Dlatego sprawa jest wciąż otwarta...

Pojawiły się również dwie inne propozycje, dotyczące tarczy zegara. Pierwsza mówi o wykonaniu jej z miedzi, z dodatkiem pozłacanych liter. Druga zakłada, że tarcza byłaby z mosiądzu, a litery tylko pomalowane. - Różnica zaledwie 1.500 złotych na korzyść złota przemawia za tym, by przyjąć pierwszą wersję - sugeruje Kułakowski.

A w środku?

Dokumentacja nie obejmuje na razie remontu wnętrza budynku. Oprócz pieniędzy, główną przeszkodą są, zdaniem Kułakowskiego, biblioteki: - Ich księgozbiory zanadto obciążają stropy. Myślę, że należy bardzo poważnie rozważyć możliwość przeniesienia Biblioteki Miejskiej do kompleksu pokoszarowego przy ul. 3 Maja. Można tam stworzyć Centrum Biblioteczno-Edukacyjne z prawdziwego zdarzenia.

- Zanim jednak to się stanie, ratusz będzie nowy na zewnątrz, a stary w środku. Pozostaną więc nadwerężone stropy, pozostanie też w piwnicach wilgoć, która może być niebezpieczna dla odnowionych elewacji, skracając ich żywot - twierdzi Jerzy Piskozub. Pieniądze nie będą jednak wyrzucone w błoto, bo - jeśli tylko znajdą się środki - natychmiast rozpocznie się remont ratuszowego wnętrza.

Katarzyna Zalas