|
Grad jak orzechy |
|
OŁAWA |
Bryłki lodu miały średnicę ponad 3 cm. W nocy z 21 na 22 sierpnia nad Oławą przeszła
burza gradowa, jakiej dawno nie widziano. Ci, którzy zdążyli wybiec, nakrywali
swoje samochody czym się dało: kołdrami, śpiworami, kocami itp. Niestety, najczęściej
było już za późno. Wybite szyby, uszkodzony lakier, wgniecenia na maskach i dachach.
W centrum Oławy pospadały dachówki. W Jakubowicach grad zabił w jednym z gospodarstw
kilka kaczek. Szklarnie przypominają sita. W wyniku gradobicia uszkodzone zostały
kabel w okolicach szpitala oraz stacja trafo w rejonie ul.Ofiar Katynia.
- Od rana mamy urwanie głowy – powiedział nam we wtorek Mariusz Gosztyła, dyrektor oławskiego Inspektoratu PZU SA. - W ciągu czterech godzin przyjęliśmy zgłoszenia ponad 20 naszych klientów, a wciąż napływają nowe. Ryzyko gradobicia jest objęte ubezpieczeniem auto-casco.
(ck)