WOKÓŁ REFERENDUM W OŁAWIE (nr 34)

Tak robić nie wolno
panie przewodniczący!

powrót

OŁAWA


OŚWIADCZENIE

Komitetu Organizacji Referendum


W nawiązaniu do konferencji prasowej oraz wypowiedzi przedstawicieli Rady Miejskiej i Zarządu Miejskiego, przepełnionych insynuacjami pod naszym adresem, oświadczamy, że:

Karygodna jest próba wmawiania społeczeństwu, że działalność Komitetu jest skierowana przeciwko Kościołowi.

2. Komitet referendalny działa z mocy prawa, a referendum mieści się w kanonach demokracji.

To mieszkańcy Oławy ocenią czy nasza działalność jest przepełniona nienawiścią i agresją, czy jednak rzeczową krytyką.

W związku z licznymi zapytaniami mieszkańców o możliwość bezpośredniej współpracy z komitetem referendalnym, prosimy zainteresowanych o kontakt pod nr. tel: 313-86-80 lub w punktach zbierania podpisów - obok „Kwadraciaka”, w Rynku i obok Poczty Głównej.

Marek Rokicki
pełnomocnik
Komitetu Organizacji Referendum

Z niedowierzaniem zapoznałem się z pierwszą reakcją burmistrza Oławy oraz przewodniczącego Rady na wiadomość o zawiązaniu się Komitetu Organizacyjnego Referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej w Oławie. Obaj panowie bowiem przyznali, iż referendum jest zgodne z prawem i zadeklarowali, że nie będą niczego utrudniać ani przeszkadzać (GP-WO 31/2001)

Szybko jednak okazało się, że tak charakterystyczny dla rządzącej w naszym mieście ekipy brak jedności pomiędzy deklaracjami a czynami sprawdził się również w tym przypadku. O ile nie dziwi mnie to w odniesieniu do burmistrza Waldemara Wiązowskiego, który znany jest z tego, że posiada bogaty arsenał środków pozwalających na “przekonanie” oponentów, to ze zdumieniem przeczytałem odezwę przewodniczącego RM do mieszkańców Oławy “Referendum czy próba manipulacji oławskim samorządem?” (“GP-WO” nr 32/2001), w której pan przewodniczący dr Andrzej Grzeszczak pozwolił sobie na rzecz niebywałą: zakwestionował mianowicie prawo inicjatorów referendum do jego przeprowadzenia, poddał w wątpliwość ich dobre imię i zasugerował, iż referendum może zdezorganizować pracę oławskiego samorządu! Jako mieszkaniec Oławy zdecydowanie przeciwko temu protestuję!

Uprzejmie przypominam panu przewodniczącemu, że:

1. Obywatel polski ma prawo udziału w referendum (art. 62 Konstytucji).

2. Możliwość odwołania organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego przed upływem kadencji zawarta jest w ustawach o samorządzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim, a także w statucie miasta Oława.

3. Zgodnie z ustawą z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (DzU nr 88, poz. 985) z inicjatywą przeprowadzenia takiego referendum w naszym mieście może wystąpić m.in. grupa co najmniej pięciu obywateli, którym przysługuje prawo wybierania do rady miejskiej, natomiast referendum przeprowadza się na wniosek co najmniej 10 % uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta.

4. Jedynym ograniczeniem tego prawa wprowadzonym przez ww. ustawę jest nieprzeprowadzanie referendum przed upływem 12 miesięcy od dnia wyborów albo od dnia ostatniego referendum w tej sprawie, a także jeżeli data wyborów przedterminowych, przeprowadzanych w wyniku referendum, miałaby przypaść w okresie 6 miesięcy przed zakończeniem kadencji rady (art. 5 ust.2).

Inicjatorzy referendum działają więc zgodnie z prawem, a masowe poparcie udzielane im przez mieszkańców Oławy świadczy o bardzo krytycznej ocenie działalności rządzącej ekipy.

Uczestnicząc w akcji zbierania podpisów przekonałem się jak wielu mieszkańców Oławy ma już dość nachalnej propagandy sukcesu, przypisywania sobie monopolu na racje, niegospodarności, lekceważenia opozycji, arogancji i niekompetencji, pazernego bogacenia się “swoich” w sytuacji pogłębiającego się bezrobocia, malejących wpływów budżetowych, rozszerzania się obszarów biedy, pogarszających się nastrojów społecznych. Czy pan przewodniczący kwestionuje prawo tych ludzi do takiej oceny? A co pan powie jak Rada zostanie odwołana?

Z poważaniem
Andrzej Drabiński