Dzień przed dorocznym świętem policji, oławscy stróże prawa zatrzymali szajkę samochodowych włamywaczy

Pracowite święto policji

powrót

OŁAWA

Miejsce na twoją reklamę - PROMOCJA


23 lipca w nocy około godz.2.00, patrol policyjny ujawnił włamanie do fiata 126 p na osiedlu Sobieskiego. Ledwie powiadomiono właściciela malucha, zadzwonił dyżurny, że ktoś włamał się do sklepu przy ul.Brzeskiej. Policjanci wskoczyli do radiowozu i pomknęli do centrum.

Przy zbitej szybie nie było już nikogo, ale kobieta, która widziała zdarzenie i zadzwoniła na policję, wskazała podwórko, gdzie skrył się złodziej. Okazało się, że miał przy sobie już tylko jedną butelkę wina – trzy zbiły mu się pod sklepem. Ile wypił, tego nie wiemy. Faktem jest, że we krwi miał sporo alkoholu. Złodziej trafił do aresztu, tymczasem policjanci ponownie pojechali na osiedle Sobieskiego.

Akurat wtedy zadzwonił mieszkaniec jednego z bloków, który widział pod oknami podejrzanie wyglądający samochód. Jasny fiat 125p kręcił się po parkingu, a w środku siedziało kilku mężczyzn. Policjanci zaczęli podejrzewać, że to mogą być złodzieje.

- Mieliśmy dwa radiowozy, więc zajechaliśmy im drogę z obu stron – opowiada podkomisarz Edmund Koziarski, biorący udział w akcji. – Byli zaskoczeni. Okazało się, że samochodzie siedziało ich aż sześciu.

Czterech udało się zatrzymać od razu. Jeden z policjantów został z nimi, a dwaj ruszyli w pościg za pozostałymi. Uciekli jednak w stronę ul. Wiejskiej, w kierunku ogródków działkowych, gdzie znalezienie ich nie było już takie łatwe.

W zatrzymanym fiacie znaleziono pięć skradzionych wcześniej radioodtwarzaczy, osłonę na kierownicę, kolumny głośnikowe, gaśnicę i inne akcesoria samochodowe. Trzech zatrzymanych mężczyzn aresztowano - czwarty, jako nieletni, trafił do izby dziecka. Złodzieje przyznali się do włamań. Mało tego, okazało się, że zatrzymani mają na sumieniu dużo więcej podobnych czynów przestępczych – ok.20. Bardzo szybko wskazali swoich dwóch kolegów, którzy początkowo uciekli. W krótkim czasie “pod opieką” oławskich policjantów znalazła się cała przestępcza szóstka. Uprzednio nikt z nich nie był karany.

- Od 1998 roku zajmowali się działalnością przestępczą – mówi komisarz Eligiusz Dróżdż z KPP Oława. – Mają na sumieniu m.in. włamania do pomieszczeń gospodarczych, obiektów handlowych. Są młodzi. Mają po ok.20 lat. Oprócz Oławy, działali na terenie gminy Wiązów i gminy Żórawina, skąd pochodzą.

Niedawno włamali się do malucha w Wierzbnie. Czasem brali samochody na krótko. Jak to określa prawo, w “celu krótkotrwałego zaboru mienia”. Tyle tylko, że w porzuconych samochodach zwykle brakowało wszystkiego, co tylko można było wymontować. Nawet spuszczali paliwo z baków. Specjalizowali się w maluchach. Przy sobie mieli odpowiedni sprzęt, tzw. łamaki i porcelaki, dzięki którym dostanie się do fiacika nie było dla nich problemem.

- Chciałbym podkreślić, że zatrzymanie sprawców włamań możliwe było dzięki współpracy z mieszkańcami – mówi komisarz Eligiusz Dróżdż. – Dziękuję osobom, które do nas zadzwoniły i zaufały nam. Gdyby mieszkańcy, we własnym interesie, częściej chcieli z nami współpracować, skuteczność naszego działania na pewno byłaby większa.

Jerzy Kamiński