Na przełomie kwietnia i maja odwiedziła Oławę licząca ponad 70 osób delegacja z zaprzyjaźnionego niemieckiego miasteczka Oberasbach. Kilka dni temu otrzymaliśmy list od jednego z uczestników tej wizyty - Herberta Geyera, aktywnego działacza niemieckiego ziomkostwa, grupującego byłych mieszkańców Oławy i okolic, który w decydującym stopniu przyczynił się do nawiązania współpracy Oberasbach z Oławą. A oto pełna treść tego listu, będącego wspomnieniem z kwietniowo-majowej wyprawy na Dolny Śląsk

Obywatelska podróż
do partnerskiej Oławy

powrót

OŁAWA


Autor listu - Herbert Geyer, umieścił na ścianie swojego domu w Oberasbach rysunki, symbolizujące Oławę. Obok niego - Janina Stelmaszek, była burmistrz Oławy, za której kadencji rozpoczęto współpracę z oławskimi ziomkami

Aby zabrać wszystkich chętnych na przygotowaną przez naszą Radę Miejską wyprawę, potrzebne były aż dwa duże autobusy. Okazało się, że chętnych było jeszcze więcej, ale obsługująca wycieczkę firma turystyczna nie była w stanie w tak krótkim czasie załatwić odpowiedniej liczby miejsc hotelowych we Wrocławiu.

Przed wyjazdem do Polski uczestnicy wycieczki spotkali się w ratuszu, w sali posiedzeń Rady Miejskiej Oberasbach, gdzie m.in. zostali szczegółowo zapoznani z historią partnerskiej współpracy z Oławą.

Podróż na Śląsk przebiegała pod znakiem przepięknej, wiosennej pogody. Zaczęliśmy od dwugodzinnego postoju w Dreźnie, który wykorzystaliśmy na zwiedzenie kilku ciekawych miejsc na starówce. Potem krótki pobyt w ostatnim po niemieckiej stronie mieście - Görlitz, gdzie mogliśmy zaobserwować renowację fasad wielu domów, niegdyś należących do bogatych mieszczan. Przekonało nas to o silnej chęci tutejszego społeczeństwa do odnowy.

Zupełnym zaskoczeniem stał się dla nas Wrocław - dawna stolica Śląska, który zwiedzaliśmy w sobotę 29 kwietnia. Polska przewodniczka pokazała nam przede wszystkim Ostrów Tumski z przepiękną katedrą, Wyspę Piaskową, Halę Ludową, Uniwersytet i wspaniały Rynek z ratuszem. Olbrzymie wrażenie wywarła na nas doskonale zaplanowana odbudowa starego miasta, szczególna, trudna do opisania atmosfera wrocławskiego Rynku i bardzo przyjazne zachowanie wielu młodych ludzi.

Po południu pojechaliśmy na krótko do partnerskiej Oławy, miasteczka, które zachowało wiele śladów ponad 700-letniej niemieckiej historii. Następnego dnia, w niedzielę 30 kwietnia, wybraliśmy się do Opola, dawnej siedziby władz Górnego Śląska, które zaskoczyło nas swoją czystością. W drodze powrotnej do Wrocławia ponownie zatrzymaliśmy się w Oławie. Gościliśmy w amfiteatrze i na Miasteczku, uczestnicząc w majowym festynie, wyróżniającym się szczególnie miłym, świątecznym nastrojem.

Wieczorem, już we Wrocławiu, wielu z nas wybrało się na ponowny spacer do Rynku poprzez pełną małych kafejek ulicą Świdnicką.

W poniedziałek rano, 1 maja, pożegnaliśmy Wrocław. Przejeżdżając bardzo blisko pępka Dolnego Śląska - Sobótki, dotarliśmy do Świdnicy, gdzie zwiedziliśmy Kościół Przyjaźni. Stąd poprzez Bóbr i Góry Kaczawskie, dotarliśmy do Kotliny Jeleniogórskiej. Niestety, liczącą 1603 metry Śnieżkę, najwyższy szczyt Karkonoszy, spowijała mgła. Następny cel podróży to Jelenia Góra, tu krótkie zwiedzanie Kościoła Łaski Bożej i wieży na starówce, a stąd już wkrótce znaleźliśmy się w Niemczech - na szczycie Landeskrone koło Görlitz. Ostatnim naszym turystycznym celem była baszta w górach Elbsandstein, z przepięknym widokiem na Drezno. Stąd, poprzez mały objazd w okolicy Chemnitz, szczęśliwi i zadowoleni dotarliśmy do Oberasbach.

W Akcie Przyjaźni Oławy z Oberasbach zapisano: Postanowienie to ma się przyczynić do dzieła zjednoczenia europejskiego i przezwyciężenia bolesnej historii obu państw.

Wzajemne zrozumienie i pomoc mają sprzyjać rozwojowi poczucia wspólnoty i wzbogacać życie obywateli i ich miast.

Sądzę, że nasza podróż na Dolny Śląsk, do Wrocławia i Oławy, choć trochę pomogła zrealizować ten zapis w praktyce. Mam nadzieję, że przyczyniła się do zbudowania mostu dla przyszłych generacji, którym dzięki temu być może łatwiej będzie osiągnąć pożądany cel - wejście Polski do Europy. Każdy z nas pragnął dołożyć do tego jakąś swoją małą cząstkę. Z przyjemnością mogę potwierdzić, że rozpoczęty - ze strony mieszkańców, stowarzyszeń, partii i kościołów naszego miasta rodzinnego Oberasbach - proces partnerskich stosunków z Oławą, dzięki naszej podróży został silnie wzmocniony. Mam nadzieję, że teraz będzie się dalej rozwijał, tak jak zapisano w Akcie Przyjaźni, szczególnie pod kątem współpracy młodzieży obu miast, np. poprzez wymianę międzyszkolną.

Na zakończenie chciałbym jeszcze dodać, że tę partnerską współpracę polskiej Oławy i niemieckiego Oberasbach w pełni akceptują byli mieszkańcy Oławy, członkowie Związku Wypędzonych, czego dawali już wielokrotnie wyraz w oficjalnych pismach swoich reprezentantów, kierowanych do burmistrza i Rady Miejskiej w Oberasbach.

Herbert Geyer
Tłumaczenie
i opracowanie do druku:
Krzysztof A. Trybulski