Rosjanie (31. dywizja) pojawili w rejonie Laskowic 22 stycznia. Tego dnia wieczorem komendant Festung Breslau wydał rozkaz wycofania jednostki por. Raupacha. W celu osłony odwrotu, porucznik Raupach pozostał w Laskowicach wraz z 15 żołnierzami, pozostałe siły wycofywały się do Oławy

61 lat temu pod Oławą (2)

powrót

OBOK NAS

REKLAMA


Pozostałości wysadzonego mostu na Odrze, po lewej widoczny drewniany most saperski - zdjęcie z jesieni 1945

W okolicach Nowego Dworu jednostka Niemieckiej Służby Pracy, po zużyciu amunicji, wysadziła swoje działa i w nocy z 22 na 23 stycznia przekroczyła Odrę w okolicach Jelcza. Również 22 stycznia wieczorem skierowano z Janikowa i Bystrzycy do Oławy części batalionu Volkssturmu Ohlau I.

23 stycznia we wczesnych godzinach porannych wojska sowieckie uderzyły z kierunku Minkowic Oławskich, przez Bystrzycę - do lasów wokół Ryczyna (13. sowiecka dywizja strzelców gwardii), rozwijając natarcie przez Janików w kierunku Oławy.

Potyczka pod Starym Górnikiem

Pierwszą większą potyczkę na terenie powiatu stoczono w okolicach Starego Górnika, bronionego przez jednostkę alarmową Baumeister. Niemcom udało się powstrzymać natarcie w tym rejonie, Rosjanie zmienili kierunek ataku, kierując się przez las odrzański do Odry oraz na zachód. Tego samego dnia, ok. godz. 9.00, bez walki zajęli Jelcz. Krótko przedtem oddział Raupacha, będąc pod ostrzałem nieprzyjaciela, przeszedł po lodzie z Jelcza na lewy brzeg Odry - do lasów w okolicach Siedlec. Nie zrealizowano zamiarów wysadzenia zakładów Kruppa “Bertha” (późniejsze Jelczańskie Zakłady Samochodowe). Wyznaczona jednostka saperów, która miała tam wysadzić najważniejsze budynki, nie przedarła się do Jelcza, nienaruszone obiekty wraz z wyposażeniem dostały się w ręce Rosjan.

W ramach przygotowań, komendant Nolte opracował nowe rozmieszczenie artylerii. Baterie ustawiono w lesie na Winnej Górze, w Nowym Otoku i Jaczkowicach, w sposób umożliwiający wzajemne wsparcie i ostrzeliwanie celów na całym oławskim odcinku obrony Odry. Składające się z dwóch lub trzech dział baterie ustaliły swoje obszary ostrzału i nawiązały łączność z piechotą na linii obrony.

Kolejny rozkaz Noltego dotyczył koncentracji rozproszonych oddziałów. Wojska z obszarów pomiędzy Oławą a Namysłowem miały się wycofywać na linię Odry, w kierunku Oławy. 23 stycznia dotarła do Oławy oczekiwana dostawa amunicji, którą natychmiast przekazano poszczególnym jednostkom. Kurt Nolte ustalił wraz z pozostałymi dowódcami główną linię natarcia i nawiązał łączność z sąsiednimi jednostkami w Siedlcach (pułk Breslau “A”) oraz z komendantem Brzegu. Silne opady śniegu i mróz sięgający do 20 stopni, utrudniały komunikację pomiędzy oddziałami na całym odcinku. W meldunkach o stanie lodu na Odrze są m.in. takie informacje: “20 stycznia - lód przy brzegu i dryfujący, w okolicach Brzegu i Wrocławia tafla lodu, 25 stycznia - do Brzegu powierzchnia Odry przeważnie zwarta”.

Mróz pomagał Rosjanom, utrudniał prowadzenie wojny pojazdami, ale ułatwiał pokonywanie Odry. Rosyjskie grupy szturmowe pokonywały rzekę po lodzie, atakując z zaskoczenia i tworząc nowe przyczółki.

Wysadzenie mostu


Adam Sieczka trzyma znaleziony w Gaci niemiecki hełm - pozostałość po walkach w zimie 1945

23 stycznia sowieckie działa, zgromadzone w rejonie lasu odrzańskiego (Kanigóra), rozpoczęły ostrzeliwanie Oławy i okolic, trwające od godz. 8.30 do popołudnia. W Oławie powstały niewielkie szkody, ogień nie był skoncentrowany, ale nękał przeciwnika.

Po powrocie z objazdu północnej części odcinka Oława i Winna Góra, komendant Nolte otrzymał w sztabie wiadomości o pancernych oddziałach zwiadowczych przeciwnika. Rosjanie byli już nad Odrą i w lesie na wysokości Ścinawy przygotowali mosty pływające dla artylerii i lekkich czołgów.

Po południu 23 stycznia, obawiając się ataku czołgów, Nolte wydał rozkaz wysadzenia odrzańskiego mostu w Oławie. Zadanie wykonał oddział saperów pod dowództwem majora Edlicha. Piękny stalowy most wysadzono w połowie długości, pomiędzy środkowymi filarami. Potężny wybuch rozerwał konstrukcję, dwie połowy środkowego przęsła utkwiły ukośnie w nurcie Odry, powodując szybkie spiętrzenie uwolnionej kry. Przejście przez most, nawet przez pojedyncze osoby, było już niemożliwe. Więcej szczęścia miał most w Brzegu, który przetrwał walki w mieście i nie został zniszczony.

Oławski most wysadzono zbyt wcześnie, jeszcze przed zakończeniem wycofywania oddziałów na północnym brzegu. W nocy z 24 na 25 stycznia, w pobliżu Zwierzyńca, saperzy z 1. batalionu oławskiego Volkssturmu wybudowali trzy tymczasowe przejścia na skutej lodem Odrze - drewniane kładki. Tamtędy przeszły na lewy brzeg wycofywane oddziały Wehrmachtu. 25 stycznia doszło do wymiany ognia między niemieckimi a sowieckimi snajperami - tuż obok wysadzonego mostu. Rosjanie znajdowali się w restauracji przy moście (dzisiejsza ulica Oleśnicka), Niemcy umieścili swoich snajperów m.in. w budynku rzeźni miejskiej. Prawdopodobnie w tej potyczce polegli żołnierze, których Rosjanie upamiętnili na pomniku przy moście (ul. Rybacka - dzisiaj tylko głaz, wcześniej także tablica z nazwiskami).

Czekanie na atak

Największą trudność sprawiało Niemcom utrzymanie łączności z odcinkiem obrony Brzegu, tym bardziej że Lipki wciąż nie były obsadzone wojskiem. Pomiędzy przystanią promową w Lipkach a najbliżej położoną jednostką odcinka Brzeg do wieczora 23 stycznia pozostawał “pusty” kawałek o szerokości ponad dwóch kilometrów. Nolte próbował “załatać” tę lukę w obronie. Do Lipek przeniesiono ostatnie rezerwy - oddział rowerzystów, zbyt słaby do obrony tej miejscowości. Komendantowi Oławy obiecano przysłanie batalionu policji z Jeleniej Góry, który miał być wprowadzony między Ścinawę Polską a przystań promową w Lipkach.

Tego dnia przyjechał do Gaci tylko oficer z zapowiadanego batalionu. Nolte osobiście oczekiwał w nocy 23 stycznia nadejścia batalionu, na drodze Oława - Ścinawa, ale obiecywane wsparcie nie nadeszło.

W tym czasie część powiatu oławskiego była powoli zajmowana przez Rosjan (97. dywizja strzelców gwardii), a ich oddziały zwiadowcze wdzierały się kilkakrotnie do Zwierzyńca.


Czołg T-34/85


PzkpfW-VI Tiger

Największe zagrożenie powstało w okolicy Lipek. Ratując sytuację wysłano do Ścinawy Polskiej ostatnie rezerwy, część Szkoły Podoficerów w Łambinowicach oraz batalion Volkssturmu. Na przystań promową przeniesiono kompanię moździerzy, która strzelając przez Odrę, wzięła na cel skrzyżowanie dróg na północ od Ryczyna. Nolte natychmiast zameldował w dowództwie frontu o niebezpiecznym, wciąż nieobsadzonym odcinku w Lipkach. Zareagował dowódca garnizonu Brzeg, wysyłając jednostkę alarmową do przystani promowej. Uzgodniono, że skrzydła obu odcinków frontu zostaną przedłużone ich własnymi siłami, a pozostały odcinek - już tylko 800 metrów - obsadzą grupy patrolujące. Pomimo zagrożenia nie obsadzono należycie tego odcinka.

Meldunki były niepokojące - wieczorem 23 stycznia Niemcy zauważyli nieprzyjacielski oddział zwiadowczy w zakładzie przerobu padliny (późniejszy Bakutil), pomiędzy Gacią a Lipkami. Spodziewano się głównego ataku w okolicy przystani promowej w Lipkach. Wcześniej udało się zdobyć pod Brzegiem sowiecki zwiadowczy transporter opancerzony, a jego poległy dowódca miał mapę z zaznaczonym forsowaniem Odry właśnie w okolicach Ścinawa - Lipki.

Już przed wojną, podczas ćwiczeń stacjonującego w Brzegu 360. pułku piechoty zakładano, że nieprzyjaciel będzie się przedzierał przez Odrę w okolicach Lipek. Las sięgał w tym miejscu aż do prawego brzegu Odry, stanowił naturalną osłonę i zapewniał materiał do budowania przeprawy.

Ogólna sytuacja na froncie pogarszała się z każdą godziną. W kronice wojennej 6. floty powietrznej, pod datą 23 stycznia 1945 zapisano: “Pomiędzy Opolem a Brzegiem nieprzyjaciel dotarł do wschodniego brzegu Odry. W okolicach Brzegu mały przyczółek nieprzyjaciela nad Odrą. Namysłów i Bierutów zajęte przez wroga. Nacierający na południowy zachód nieprzyjaciel znajduje się w okolicach Laskowic. Należy liczyć się z forsowaniem Odry na linii Opole - Oława.”

Obrona Oławy spoczywała głównie na siłach lądowych. Wprawdzie na lotnisku wojskowym w Marcinkowicach stacjonowała II grupa 5. pułku nocnych myśliwców, ale wobec wydarzeń na froncie samoloty przeniesiono na lotniska w głębi Rzeczy. Według meldunków z 21 stycznia, w Marcinkowicach było wtedy 137 metrów sześciennych benzyny lotniczej, a 24 stycznia - już tylko 27. Z 26 stycznia nie było już żadnych meldunków. W tym czasie lotnisko w Marcinkowicach było puste, znajdowało się w bezpośrednim obszarze działań frontowych.

W dostępnych meldunkach z okresu walk na Śląsku wiele dotyczy Oławy. Np. z 25 stycznia: do Legnicy dotarło 5448 pancerfaustów (granatników przeciwpancernych). Z tej dostawy, drogą powietrzną dostarczono na lotnisko wojskowe Wrocław - Gądów 100 sztuk przeznaczonych dla frontu w Oławie.

Początek końca

O świcie 24 stycznia sowiecka 13. dywizja strzelców gwardii przekroczyła Odrę na południowy wschód od przystani promowej w Lipkach, przeszła przez nieobsadzoną część frontu i zajęła wschodnią część Lipek. Znajdujący się tam pluton rowerzystów przystąpił do kontrataku. Niemcom udało się odbić kilka domów i okrążyć Rosjan w centrum wsi. Następnego dnia kontynuowano walki wokół Lipek, do działań włączyły się rosyjskie samoloty szturmowe, z powietrza wspierając natarcie. Następny dzień przyniósł bezskuteczny niemiecki kontratak i całkowite zajęcie Lipek przez Armię Czerwoną. Rosjanie szybko wzmacniali swój przyczółek. Poprzez zbudowany most pontonowy przeszła na lewy brzeg Odry również broń ciężka. Już pierwszej nocy Niemcy zareagowali. Walczący na tym odcinku 8. batalion saperów wraz z saperami węgierskimi przygotował operację zniszczenia tego mostu. W wyniku ostrzału, Odra w rejonie przeprawy nie była zamarznięta, nocą wypuszczono z prądem rzeki łódź z materiałami wybuchowymi. Łódka dopłynęła do tymczasowego mostu, a jej eksplozja całkowicie go zniszczyła. Rosjanie bez przeszkód budowali następne przeprawy i kontynuowali natarcie.

Kolejny atak prowadzono z Lipek w kierunku Gaci i Brzeziny. W okolicach Gaci walczono w zaspach śniegu, przy silnym mrozie. Niemcy kilkakrotnie wypierali Rosjan z tej wsi do pobliskiego kompleksu leśnego. Po ciężkich walkach, przy wsparciu czołgów, sowieci zajęli Gać wieczorem 28 stycznia.

Do walk w tej miejscowości skierowano również wrocławską kompanię policji, przywiezioną wcześniej do Oławy. Do 28 stycznia kompania ta została całkowicie rozbita, niewielu policjantów przeżyło, nikt nie trafił do niewoli. Rankiem 29 stycznia linia walki na Odrze przebiegała na północ od miejscowości Zielęcice, Psary, Chwalibożyce i Oleśnica Mała.

Wkrótce Rosjanie wyruszyli z Gaci na linie niemieckie i po południu 29 stycznia, po krótkim starciu z Volkssturmem, zajęli Chwalibożyce. Do tej miejscowości wkroczyły również oddziały nacierające ze Ścinawy Polskiej w kierunku Osieka. Także w tym dniu Rosjanie zajęli Psary. Artyleria niemiecka, która stała tam na pozycjach od kilku dni, zdążyła przenieść się do Oleśnicy Małej i Witowic. Wojna toczyła się głównie w miejscowościach i kompleksach leśnych. Opanowanie wsi przed zmrokiem dawało schronienie, pożywienie i przetrwanie do kolejnego natarcia. Walczące strony unikały pozostawania w ciągu dnia na otwartym polu, głównie z powodu aktywności lotnictwa i artylerii. Warunki atmosferyczne miały decydujący wpływ na sposób i miejsce walki. Wykopanie nawet płytkiego okopu w śniegu i mrozie mogło być realizowane tylko metodami saperskimi. Obie strony utraciły z powodu mrozu wiele pojazdów, zamarzało paliwo, a obsługa techniczna była prawie niemożliwa. Niemcy próbowali ustabilizować front i nie dopuścić do okrążenia Wrocławia. Wokół powiatu oławskiego toczono intensywne i krwawe walki.

Początkowo Rosjanie kierowali swoje ataki przede wszystkim w kierunku Brzegu. Kontrataki oddziałów niemieckich i estońskich pozwoliły na chwilowe utrzymanie linii frontu. 31 stycznia Rosjanie dotarli do młyna w Łukowicach Brzeskich, rankiem następnego dnia rozpoczęły się walki o Małujowice zdobyte przez Rosjan. W nocy z 31 stycznia na 1 lutego Niemcy próbowali odbić miejscowość. Niemiecki kontratak od strony Przylesia został odparty przy znacznych stratach atakujących. Ostatecznie 2 lutego, po trzydniowych walkach i wielokrotnej zmianie przewagi, Armia Czerwona zajęła pobliskie Zielęcice.

Od 30 stycznia do Łukowic, Owczar, Oleśnicy Małej i Kalinowej wkroczyła jednostka Waffen-SS pod dowództwem podpułkownika Delfsa. Rosjanie zdobyli Małujowice wieczorem 31 stycznia. Następnego dnia żołnierze Waffen SS, wsparci przez działa szturmowe, ponownie wyparli Rosjan. Siły SS wspierane przez batalion Volkssturmu z Wrocławia pod dowództwem podpułkownika rezerwy Ledera - utrzymały się w Łukowicach do 3 lutego.

Przyczółek Siedlce

Wieczorem 24 stycznia Sowieci podjęli kolejną próbę przekroczenia Odry w rejonie Siedlec. Rosyjskiej piechocie udało się wedrzeć do lasu siedleckiego poprzez zamarzniętą Odrę. Niemiecki kontratak, wspierany skutecznie przez artylerię, nie zdołał zlikwidować przyczółka.

Po krótkim ostrzale moździerzowym, 25 stycznia o świcie, Rosjanie rozpoczęli natarcie w kierunku Zakrzowa oraz przy cegielni na wschód od Siedlec (ul. Cegielniana). Atak był skuteczny, stworzono przyczółek, saperzy wzmocnili lód na Odrze belkami i szynami, by dało się przeprowadzić na zachodni brzeg lekki sprzęt i artylerię. 26 stycznia przed południem Rosjanie zajęli Siedlce, atakowali następnie Zakrzów, Marcinkowice i Lizawice, dążyli do szybkiego zamknięcia okrążenia wokół Oławy. Tego samego dnia, Niemcy świadomi zagrożenia podjęli skuteczny kontratak. Operacją (w ramach obrony Wrocławia) dowodził generał brygady Schulz, komendant Szkoły Kadetów lotnictwa wojskowego z wrocławskich Strachowic. W walce użyto również 12 czołgów typu PzKpw IV. Na kilkanaście godzin odrzucono Rosjan ponownie do Siedlec.

27 stycznia w południe, podczas omawiania przez sztab generalny sytuacji na froncie, generał broni Heinz Guderian tak scharakteryzował rozwój wydarzeń:

“W okolicach Siedlec, gdzie jeszcze wczoraj natarcie wykraczało poza drogę do Wrocławia i linię kolejową, nieprzyjaciel został wyparty przez komendanta Oławy, wraz z (wrocławską) grupą bojową. Dzięki włączeniu do walki oddziału pancernego I/39 próbuje się dziś wyrównać siły od północnego zachodu. Dotychczas zniszczono cztery nieprzyjacielskie czołgi.”

Ten lokalny sukces opóźnił działania Armii Czerwonej zaledwie o jeden dzień.

Rozbito rosyjski przyczółek pod Siedlcami 27 stycznia, lecz dzień później nastąpił zwrot wydarzeń. Silne siły sowieckie, z przewagą czołgów, nadciągnęły od południowego wschodu Siedlec - poprzez skutą lodem Odrę. 28 stycznia zajęto Siedlce, Zakrzów, Marcinkowice, Lizawice oraz Zabardowice, 29 stycznia Sobocisko, a 30 stycznia sowieckie dywizje pancerne były już w Bogusławicach, Mnichowicach i Starym Śleszowie. Oława była prawie w całości okrążona przez Armię Czerwoną, Niemcy z trudem utrzymywali wąski przesmyk w kierunku do autostrady, umożliwiający ewakuacje oddziałów. Pułkownik Nolte, komendant obrony Oławy, stanął przed koniecznością wyboru - walczyć do końca, co oznaczało śmierć lub pobyt w sowieckiej niewoli, czy wycofać siły i nie bronić Oławy, co groziło sądem polowym i karą śmierci. Nolte podjął decyzję za co został oskarżony i stanął przed wrocławskim sądem.

(cdn.)
Przemysław Pawłowicz